Niewykluczone, że Eurofaktor utworzy kolejne rezerwy na sporne należności, pomniejszając tym samym przyszły wynik finansowy netto oraz wartość kapitałów własnych spółki. Chodzi o około 25 mln zł, których odzyskanie przez spółkę wydaje się wątpliwe. - Dyskutujemy na ten temat z naszymi audytorami - skomentował sprawę Bronisław Hermann, prezes Eurofaktora.
Jeżeli tak się stanie, strata firmy w kolejnym okresie może wynieść nawet ponad 25 mln zł, a kapitały własne spadną z 33 mln zł do zaledwie 7 mln zł. Tymczasem zobowiązania firmy z tytułu pożyczek i emisji obligacji to prawie 70 mln zł.
Rezerwy, jakie dotychczas utworzył Eurofaktor, wynoszą 50 mln zł, z tego 43 mln zł powstało w minionym kwartale, natomiast sporne należności spółki to 75 mln zł. - Jestem zaskoczony, że kolejny raz Ernst & Young pozwala zarządowi bezkarnie nie tworzyć rezerw na kwoty przekraczające 25 mln zł - mówi Andrzej Kociubiński, prezes Górnośląskiego Funduszu Restrukturyzacyjnego, firmy, która jest jednym z dłużników Eurofaktora. - Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją, gdzie audytor z wielkiej czwórki pozwala na nieorezerwowanie tak znaczących kwot - dodaje. Jak tłumaczy prezes A. Kociubiński, Eurofaktor powinien utworzyć rezerwy na 7,6 mln zł zobowiązań Huty Buczek oraz na 19,9 mln zł długu Technologii Buczek, które to firmy są w upadłości. Jak twierdzi Eurofaktor, za zobowiązania TB poręczył GFR i są one zabezpieczone na akcjach Zakładów Gumowych Bytom. Poręczenie kwestionuje jednak GFR.
- Eurofaktor w swoich dokumentach nadal wykazuje, że przejął skutecznie akcje ZGB za kwotę 19,9 mln zł, co nie jest zgodne z prawdą - kontynuuje A. Kociubiński.
Faktycznie akcje ZGB, podobnie jak w poprzednich sprawozdaniach finansowych, figurują nie jako należności, ale jako aktywa. O tym, że spółka przejęła skutecznie te akcje, czytamy m.in. w raporcie za 2006 r.