Producent poszycia foteli samochodowych, Inter Groclin Auto, rozpoczął inwestycję, która ma doprowadzić do uruchomienia nowego zakładu produkcyjnego w miejscowości Dolina, niedaleko Iwanofrankowska na Ukrainie. Władze grupy kapitałowej przypuszczają, że rozpoczęcie tam produkcji będzie możliwe w ciągu dwóch lat. Ile potrzeba pieniędzy na to przedsięwzięcie? - Nakłady inwestycyjne mają oscylować, w zależności od rozwoju sytuacji, od około 5 do 10 mln euro - informuje Jerzy Pięta, rzecznik prasowy Groclinu. Maksymalnie firma może więc zainwestować około 40 mln zł.

Giełdowa spółka, poprzez podmiot zależny Groclin Karpaty, ma już jeden zakład produkcyjny na Ukrainie. Kosztem ponad 80 mln zł zbudowała fabrykę w Użgorodzie. Od chwili jej uruchomienia systematycznie rozbudowywała tam moce wytwórcze. Jeszcze w pierwszym półroczu tego roku montowano niezbędne maszyny i urządzenia. - Teraz spółka Groclin Karpaty zatrudnia już ponad 1 tys. osób, przy systematycznym wzroście wydajności pracy. Obecnie ze względu na powołanie Groclin Dolina i budowę nowych zdolności produkcyjnych nie planuje się dalszej rozbudowy zakładu produkcyjnego w Użgorodzie - twierdzi Jerzy Pięta.

Najważniejszym powodem przenoszenia produkcji na Ukrainę są problemy z pozyskaniem wykwalifikowanej kadry na rynku polskim. Jeszcze w styczniu zatrudnienie w spółce matce wynosiło 1408 osób. W sierpniu spadło do 1130 pracowników. Próby jego uzupełnienia m.in. na obszarze Nowej Soli, miasta objętego strukturalnym bezrobociem, spełzły na niczym. Tym samym inwestycje w Groclin Service (spółka zależna miała przejąć część produkcji i uruchomić ją w Nowej Soli), zostały zamrożone.

Zarząd Groclinu liczy, że dzięki przeniesieniu produkcji, grupa będzie mogła poprawić wyniki finansowe. Na razie nie są one najlepsze. Ze względu na zmianę struktury sprzedaży oraz mniejszy popyt na oferowane wyroby grupa kapitałowa wypracowała w II kwartale tego roku 117 mln zł przychodów. Spadły o 16 proc. w stosunku do tych z analogicznego okresu ubiegłego roku. Wynik finansowy netto wzrósł o 26 proc., do 4,8 mln zł.

Zysku zapewne nie udałoby się osiągnąć, gdyby nie sprzedaż gruntów oraz ośrodka wczasowego pod Poznaniem za ponad 4 mln zł. - Wykorzystaliśmy koniunkturę na rynku nieruchomości. Spółka zrezygnowała z wcześniejszych planów prowadzenia tam działalności gospodarczej w związku ze strategią przenoszenia produkcji na Ukrainę - mówi J. Pięta.