Nikogo nie trzeba przekonywać o pozytywnej roli bezpośrednich inwestycji zagranicznych w krajach, które przeżyły kilka dziesięcioleci epoki centralnego planowania. Epoka ta doprowadziła do "rozpłynięcia się" kapitału prywatnego. Na początku transformacji krajowy kapitał prywatny zdolny do wchodzenia w poważne przedsięwzięcia gospodarcze był znikomy i trzeba by długich lat, aby w sposób naturalny powstał on z nadwyżek generowanych przez drobną przedsiębiorczość. Inwestycje zagraniczne wypełniły lukę kapitałową i zapewniły dopływ nowych technologii, przez co wzrost gospodarczy Polski w ogóle mógł mieć miejsce.
Na początku transformacji, a nawet jeszcze wcześniej, powołano Polską Agencję Inwestycji Zagranicznych. Podstawową jej rolą było szeroko pojęte obsługiwanie inwestorów zagranicznych, którzy mieli problemy w poruszaniu się w gąszczu egzotycznych przepisów. Idea posiadania agencji tego typu jest powszechna w krajach, którym zależy na pozyskiwaniu kapitału zagranicznego. Nie ma jednolitego modelu takiej agencji, mają one różne kompetencje i z reguły są wspierane ze środków publicznych.
Polska Agencja Inwestycji Zagranicznych od początku transformacji nie miała szczęścia do usytuowania w strukturach administracji gospodarczej. Następowały częste zmiany prezesów i koncepcji jej działania. Praktycznie każdy kolejny rząd miał swój oryginalny pomysł na PAIZ. Budżet Agencji był zwykle skromny, a inwestorzy nie byli zachwyceni poziomem obsługi, jaki otrzymywali. Słyszałem o wielu przypadkach przejmowania przez inwestorów pracowników Agencji, którzy z sukcesem je obsługiwali. Inwestorzy zagraniczni mogli oferować znacznie wyższe wynagrodzenia niż Agencja, w której obowiązywały sztywne siatki płac.
W odróżnieniu od kilku zagranicznych agencji obsługi inwestorów zagranicznych PAIZ nie zaznał stabilności. Kilka lat temu, w ramach "upraszczania" administracji PAIZ połączono z agencją informacyjną PAI i zmieniono nazwę na PAIiIZ.
Zaawansowana transformacja systemowa w połączeniu ze skutkami globalizacji doprowadziła do silnej konkurencji między krajami regionu przy pozyskiwaniu inwestorów zagranicznych. W tej walce w lepszej sytuacji znalazły się kraje ze stabilnymi i sprawnie działającymi agencjami inwestycji zagranicznych.