Ostatnie lata to niezbyt korzystny okres dla notowanych na GPW producentów szkła. Obecnie są to dwa podmioty: Krośnieńskie Huty Szkła Krosno oraz Huta Szkła Gospodarczego Irena. Obie grupy od pewnego czasu nie mogą się uporać z kłopotami, a o zyskach inwestorzy już chyba dawno zapomnieli. KHS Krosno po raz ostatni zakończyły rok na plusie w 2004 r., HSG Irena jeszcze dawniej, bo w 2003 r. Potem przyszły chude lata, w trakcie których podmioty osiągały wielomilionowe straty. Obie firmy podejmują działania restrukturyzacyjne. Ich efektów jednak na razie nie widać.
Przedstawiciele spółek narzekają też, że nie mają szans na wygranie z supermarketami w walce o klientów. Zdecydowana większość Polaków decyduje się bowiem na kupno formowanych automatycznie kieliszków i szklanek. Przez to problemy ze znalezieniem nabywców mają spółki, które starają się produkować szkło wyższej jakości, ale niestety droższe. To zachęca je do poszukiwania zagranicznych rynków zbytu. HSG Irena eksportuje 70 proc. wyrobów, KHS Krosno - 65 proc.
Zadyszka giełdowych hut szkła nie odstrasza innych podmiotów przed pojawieniem się na warszawskim parkiecie. Do debiutu na GPW przygotowują się dwie kolejne spółki: Termisil Huta Szkła Wołomin oraz wchodzący w skład KHS Krosno - Krosglass. Przyszli debiutanci nie będą jednak rywalizować z obecnymi już na giełdzie spółkami. Huta z Wołomina produkuje bowiem wyroby żaroodporne, natomiast Krosglass - włókno szklane.
Nadzieja na poprawę
W ostatnich latach HSG Irena osiągała słabe wyniki. Miało na to wpływ kilka czynników. W poprzednim roku trwały prace modernizacyjne, które sprawiły, że spółka wykorzystywała zaledwie 75 proc. mocy produkcyjnych. Ponadto chybiona okazała się inwestycja w szkło sodowe ręcznie formowane. W efekcie poprzedni rok był słaby. Strata netto grupy przekroczyła 6 mln zł przy przychodach 100,4 mln zł. Rok wcześniej sprzedaż wyniosła 113,3 mln zł, grupa straciła na czysto 2,6 mln zł. W ostatnim czasie spółką wstrząsnęła też groźba strajku generalnego. Niezadowoleni z płac pracownicy domagali się podwyżek o 150 zł. Udało im się wywalczyć 130 zł miesięcznie więcej, co na razie przywróciło spokój w inowrocławskiej hucie.