"Istotnym argumentem za podwyższeniem stóp procentowych były podjęte w ostatnim okresie decyzje zmniejszające dochody i zwiększające wydatki sektora finansów publicznych. Mogą one prowadzić do pogorszenia równowagi finansów publicznych i w średnim okresie skutkować dodatkową presją inflacyjną" - napisał Narodowy Bank Polski w sprawozdaniu z sierpniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.

Na tym spotkaniu Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy o 25 punktów bazowych. Stopa siedmiodniowych operacji otwartego rynku wzrosła do 4,75 proc.

Powodami do podwyżki były też dane makroekonomiczne oraz najnowsza, opublikowana miesiąc wcześniej, projekcja inflacji. Zaostrzając politykę pieniężną Rada Polityki Pieniężnej wzięła również pod uwagę zwiększoną niepewność związaną z zaburzeniami na rynkach finansowych na świecie.

Część członków rady zwracała uwagę, że te wahania mogą doprowadzić do spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej, a w konsekwencji przyczynić się do osłabienia polskiego eksportu, zahamowania tempa wzrostu i niższej presji inflacyjnej.

Drugie skrzydło w radzie było zdania, że na Zachodzie zaburzenia dotyczą głównie rynków finansowych, a nie realnego sektora gospodarki. Reprezentanci tej części rady dodawali, że gdyby RPP wstrzymała się z podwyżką stóp, dałaby sygnał, że jest gotowa pomagać instytucjom finansowym w trudnych chwilach, "co mogłoby zwiększać tak zwaną pokusę nadużycia".