Właściciel dwóch parkietów nad Zatoką Perską, Borse Dubai, oraz Nasdaq, największa giełda elektroniczna w USA, zawarły porozumienie o daleko idącym powiązaniu obu firm. Amerykanie wreszcie dopną swego, gdyż Dubajczycy odstąpią im udziały w zarządzającym siedmioma rynkami Europy Północnej OMX - te już posiadane i te, które powinni przejąć w najbliższych miesiącach. W zamian operator ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich otrzyma 28 proc. udziałów w London Stock Exchange i jedną piątą akcji samego Nasdaqa.

Apetyt giełdy z Nowego Jorku na zdobycie pierwszego poważnego przyczółka w Starym Świecie jest głównym powodem zbliżenia obu globalnych graczy. W maju była ona już bliska kupna OMX, jednak ofertę wyższą o 300 mln dolarów złożyła właśnie Borse Dubai. Wszystko wskazuje na to, że oferta ta, warta 1,7 mld USD, zostanie zaakceptowana, a na mocy wczorajszego porozumienia papiery skandynawskiego operatora trafią następnie w ręce Nasdaqa. Oprócz tego przejmie on kontrolę nad Dubai International Financial Exchange, która otrzyma nową nazwę. - Nasz związek stworzy największą światową sieć giełd i ich klientów - stwierdza zadowolony dyrektor generalny Bob Greifeld.

Jednak ekspansja w Skandynawii będzie dla Amerykanów kosztowna. Oddadzą nie tylko wyceniane na 1,8 mld dolarów akcje giełdy w Londynie (której nie udało im się przejąć), ale i 19,99 proc. własnych walorów. Borse Dubai stanie się więc największym akcjonariuszem Nasdaqa, choć siła jej głosu na walnym zgromadzeniu ograniczona została do 5 proc. Dodatkowo czerpać będzie zyski z kolejnych 8,4 proc. Tak duże zaangażowanie kontrolowanej przez państwo firmy w drugi co do kapitalizacji amerykański parkiet wywołało nieprzychylne komentarze kongresmenów. - Czy właściwe jest, by jakikolwiek rząd posiadał część ważnej giełdy papierów wartościowych w USA? - pyta retorycznie wpływowy demokratyczny senator Charles E. Schumer.

Po komunikacie Nasdaqa i Borse Dubai rynki zaskoczyła z kolei państwowa agencja inwestycyjna z Kataru, która ogłosiła zakup 20 proc. papierów... LSE.

Bloomberg, Reuters, wsj. com