Tak - tylko odreagowanie, bo trudno przywiązywać większą wagę do wczorajszych prób obniżenia notowań. Do choćby naruszenia górnej granicy powstałej w środę luki hossy zabrakło 27,1 pkt, nie wspominając już o możliwości jej domknięcia. Gdyby tak się stało i indeks rzeczywiście spadłby
poniżej poziomu 3663,22 pkt już dzień po tak silnym impulsie zwyżkowym, jakim było cięcie stóp
procentowych w Stanach
Zjednoczonych, mielibyśmy do czynienia z czarnym scenariuszem zwiastującym powrót obaw przed recesją.
Zachowanie indeksów w czwartek było całkowicie przewidywalne - otwarcie poniżej wcześniejszego wysokiego zamknięcia (wyjątek stanowią mWIG40 oraz TechWIG i to one przez cały wczorajszy dzień radziły sobie najlepiej), dobicie do "sufitu" i powrót do linii płaskiej. Minimalne (nie więcej niż 0,05 proc. dla WIG20 i WIG) zamknięcie na plusie pokazuje jedynie coraz większe zaufanie, że powrócą wzrosty.