Reklama

Branży nie przeszkodzi w rozwoju nawet bessa

Gorsza koniunktura giełdowa nie spowoduje, że bankom będzie trudniej pozyskiwać klientów private banking. Wręcz przeciwnie. Taka sytuacja zachęci klientów do bardziej aktywnego szukania elementu profesjonalnego doradztwa, jaki oferuje private banking - ocenia Rafał Madej, naczelnik wydziału zarządzania sprzedażą produktów w BRE Private Banking & Wealth Management

Publikacja: 21.09.2007 10:06

Pogorszenie koniunktury na rynku kapitałowym spowodowałoby, że klienci nie mogliby już liczyć na kilkudziesięcioprocentowe zyski, dzięki funduszom inwestycyjnym. Ale specjaliści od private banking są przekonani, że dla tej branży nie byłby to powód do wielkiego zmartwienia.

Czarne chmury nad giełdami, nie tylko polską, ale przede wszystkim amerykańską, zbierały się już od dłuższego czasu. Ale do burzy z piorunami doszło dopiero w połowie sierpnia. Wtedy w zaledwie dwa dni ceny akcji spadły po kilka, a w przypadku mniejszych spółek (które wcześniej dawały zarobić najwięcej) nierzadko nawet kilkadziesiąt procent. Co prawda, później sytuacja zaczęła się poprawiać, ale z pewności zysków, jaka towarzyszyła inwestycjom przez kilka poprzednich miesięcy, niewiele zostało.

Najbardziej narażeni na straty byli - oczywiście - posiadacze największych aktywów, czyli klienci private banking. Przez kilka ostatnich lat ten segment usług finansowych rozwijał się w naszym kraju bardzo dynamicznie. To zasługa dobrej koniunktury w całej gospodarce (coraz więcej osób spełnia wymogi pozwalające skorzystać z w założeniu elitarnych usług) i na rynku kapitałowym (wysokie stopy zwrotu zachęcały do szukania swojego doradcy private banking). Czy sierpniowe załamanie i oczekiwania dłuższej bessy nie sprawią, że klienci odwrócą się do private bankingu? Zdaniem naszych rozmówców z branży - nie.

Klienci będą potrzebowali doradztwa

- Słabsza koniunktura na giełdzie nie jest zagrożeniem dla private bankingu - ocenia Jarosław Augustyniak, wiceprezes Noble Banku. - Wręcz przeciwnie. W okresie hossy wiele osób decyduje się na samodzielne inwestycje w akcje. Jeśli są to np. menedżerowie firm, mówią, że są w stanie zarobić nawet więcej niż przy pomocy doradcy. Gdy przychodzi korekta, klienci szukają również innych produktów, a poza tym dochodzą do wniosku, że przydałaby się rozmowa z kimś, kto opowie np. nie tylko o polskich, ale i o zagranicznych akcjach czy innych instrumentach.

Reklama
Reklama

Z tą opinią zgadza się Rafał Madej, naczelnik wydziału zarządzania sprzedażą produktów w BRE Private Banking & Wealth Management. - Gorsza koniunktura giełdowa nie spowoduje, że bankom będzie trudniej pozyskiwać klientów private banking. Wręcz przeciwnie. Taka sytuacja zachęci klientów do bardziej aktywnego szukania elementu profesjonalnego doradztwa, jaki oferuje private banking. To jest dla nas duża szansa - ocenia Rafał Madej. Przyznaje, że zupełnie tak samo nie będzie: - Oczywiście, struktura oferowanych przez nas produktów ulegnie zmianie. Z punktu widzenia liczby klientów czy aktywów w zarządzaniu nie widzę zagrożenia - kończy przedstawiciel BRE.

I jeszcze jedno. - Na naszą korzyść działa też to, że wymagania klientów wobec banków stają się bardziej realne - tak konsekwencje sierpniowej korekty ocenia Jarosław Augustyniak z Noble Banku. - Widać, że nie zawsze da się zarabiać 40-50 proc. rocznie. Standard obowiązujący w bankowości prywatnej, czyli zysk rzędu 8 proc. rocznie przez kilka lat z rzędu, staje się nagle dla klientów akceptowalny, gdy niedawno słyszeliśmy jeszcze, że np. 30 proc. to jest mało, bo "ja mogę więcej na nieruchomościach zarobić w kilka miesięcy" - zauważa Jarosław Augustyniak.

Nie tylko inwestycje

Warto też pamiętać, że private banking to nie tylko pomnażanie aktywów. - Z punktu widzenia klienta private banking ważne są nie tylko produkty inwestycyjne - zwraca uwagę Małgorzata Dominiczak-Zielińska, szefowa private bankingu w Fortis Bank Polska. - Oczywiście, one odgrywają istotną rolę, ale bardzo ważna jest również jakość obsługi i oferta produktów bankowych - uważa Małgorzata Dominiczak-Zielińska.To wszystko sprawia, że - zdaniem naszych rozmówców - tłuste lata private bankingu wcale się nie skończą. Warunkiem jest utrzymanie dobrej sytuacji całej gospodarki, bo to dzięki niej banki mogą liczyć na nowych klientów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama