Interesy amerykańskiego koncernu paliwowego Chevron w Kazachstanie są zagrożone. Tamtejszy senator Gani Kasymow zwrócił się do rządu z wnioskiem o odebranie firmie TengizChevroil licencji na eksploatację złoża Tengiz, jednego z największych w kraju. Amerykanie mają połowę udziałów spółki. Reszta należy do miejscowego KazMunajGazu oraz do Exxon Mobil.
Zdaniem Kasymowa, działania operatora pola stwarzają zagrożenie dla środowiska. David O Reilly, prezes Chevronu, zaniepokojony wypowiedziami parlamentarzysty, spotkał się z Karimem Masimowem, szefem kazachskiego rządu. Ten stoi po stronie amerykańskiego koncernu. - Nie ma powodów do wszczynania postępowania przeciwko spółce - powiedziała Ainagul Szakirowa, rzeczniczka premiera.
Eksperci zwracają uwagę na podobieństwa sprawy Chevronu z problemami włoskiego Eni przy projekcie Kaszagan. W przypadku Włochów władze Kazachstanu również oskarżały koncern o łamanie norm ekologicznych, przez co prace na kaspijskim złożu zostały wstrzymane na trzy miesiące. Nieoficjalnie wiadomo, że niektórzy członkowie kazachskiego rządu są niezadowoleni ze zbytniego - ich zdaniem - uprzywilejowania zagranicznych partnerów w podpisywanych w latach 90. umowach .
Bloomberg