Cały rynek wina w Polsce w ciągu ostatniego roku, licząc do czerwca włącznie, zwiększył swoją wartość o 12,6 proc. do prawie 1,8 mld zł. Przychody największego gracza, Ambry, wzrosły natomiast o 13,7 proc., do 335 mln zł. Co prawda 20 mln zł giełdowa spółka uzyskała ze sprzedaży alkoholi mocnych i napojów bezalkoholowych (np. "szampanów" dla dzieci), ale nawet wyłączając te przychody, tempo wzrostu sięgnęło 13 proc.
Najwyższy, bo aż 230-procentowy wzrost sprzedaży Ambry w kraju odnotowano w segmencie alkoholi mocnych. Jednak stanowi on margines przychodów firmy (5,2 mln zł w roku obrotowym 2006/2007 zakończonym 30 czerwca).
Główną siłą napędową Ambry jest obecnie sprzedaż tradycyjnych win gronowych, głównie z importu (tzw. wina spokojne). Przychody z tego tytułu wzrosły o ponad 23 proc. i sięgnęły 137 mln zł i po raz pierwszy w historii spółki były wyższe od przychodów osiągniętych ze sprzedaży win musujących (105 mln zł, wzrost o 0,5 proc.). Cały segment win spokojnych zwiększył się w Polsce o 19,6 proc. Główną przyczyną wzrostu wartości rynku tradycyjnych win jest to, że konsumenci kupują coraz droższe trunki. Średnia cena, za jaką kupowano butelkę wina w okresie czerwiec 2006 r. do czerwca 2007 r., była o 5,3 proc. wyższa niż rok wcześniej i wyniosła 11,49 zł. Przedstawiciele Ambry zaznaczają, że najszybciej wzrasta sprzedaż win droższych, których cena detaliczna przekracza 20 zł za butelkę.
W tym kontekście spółka duże nadzieje wiąże z rozwojem własnej sieci specjalistycznych sklepów winiarskich. W ciągu ostatniego 1,5 roku powstały placówki pod marką Wine Club i przejęto warszawskie sklepy Wine House. Obecnie sieć liczy 20 punktów detalicznych. Biznesplan przewiduje otwarcie kolejnych 20 sklepów do 2012 r. Sprzedaż na jeden sklep powinna w roku obrotowym 2007/2008 sięgnąć 0,6 mln zł, zaś w kolejnym 0,8 mln zł. Zdaniem Roberta Ogóra, wiceprezesa Ambry, w 2008 r. sieć powinna osiągnąć próg rentowności. W ubiegłym roku obrotowym jej strata netto wyniosła 4 mln zł, a łączne koszty obciążające wyniki całej grupy sięgnęły 5,3 mln zł. Skonsolidowany zysk netto dla akcjonariuszy Ambry to 18,4 mln zł. W Polsce czysty zarobek sięgnął 9,7 mln zł i był o 4,5 mln zł (prawie 32 proc.) niższy niż przed rokiem. Nieco zaskakujący dla samej Ambry był znaczny, bo prawie 15-proc., wzrost sprzedaży wermutów (do 52,6 mln zł). W całym kraju wzrosła ona o 6,7 proc. Ambra posiada trzy marki w tym segmencie, w tym najlepiej sprzedający się w Polsce wermut CinCin. Zapotrzebowanie wśród konsumentów zmusiło spółkę do inwestycji w nową (kończoną właśnie) linię rozlewniczą wermutu w zakładzie w Biłgoraju.
Ambra rośnie również na pozostałych rynkach. W Czechach i na Słowacji o 6,4 proc., podczas gdy dynamika rynku sięgnęła 4 proc. Tu dodatkowo o 130 proc. zwiększyła się rentowność netto. W Rumunii wzrost sprzedaży sięgnął aż 60 proc. i wyniósł 15,5 mln zł.