W Brukseli daleko do zgody w kwestii metod pobudzenia konkurencji na rynkach komunikacji telefonicznej i elektronicznej. Jak napisał wczoraj "Financial Times", dwoje wpływowych komisarzy, Neelie Kroes i Guenter Verheugen, nie akceptuje opracowanego przez Viviane Reding planu podzielenia branżowych gigantów na części.
Reding, odpowiadająca w Unii za problemy społeczeństwa informacyjnego i mediów, chce wpisania do kompetencji Komisji Europejskiej możliwości wymuszania na operatorach wydzielania ze swojej struktury jednostek sprawujących pieczę nad infrastrukturą. W ten sposób dostęp do sieci teleinformatycznych należących do podmiotów o opozycji dominującej uzyskaliby też ich konkurenci, dla których wejście na rynek jest w niektórych krajach bardzo trudne. Komisarz z Luksemburga powołuje się na przykład brytyjskiego BT, który udanie przeszedł podobną reformę.
Z informacji uzyskanych przez "Financial Times" wynika, że propozycje Reding spotkały się z ostrym sprzeciwem nie tylko koncernów, takich jak Deutsche Telekom i Telefonica, ale także kilku jej kolegów. Odpowiedzialna za konkurencję na unijnym rynku Neelie Koes, która popierała przyjętą w ubiegłym tygodniu dyrektywę o "funkcjonalnej separacji" firm energetycznych, teraz argumentuje, że zastosowanie tego rozwiązania do sektora telekomunikacyjnego groziłoby spadkiem inwestycji i zahamowaniem rozwoju branży.
Komisja zapowiadała, że nowe regulacje przyjęte zostaną do listopada, więc w najbliższych tygodniach możemy spodziewać się burzliwej dyskusji na ich temat.
"Financial Times"