"Zgodnie z oczekiwaniami, RPP nie zmieniła stóp procentowych na dzisiejszym posiedzeniu i utrzymała nastawienie restrykcyjne w polityce pieniężnej. Jednocześnie dała jednak sygnał, że w kontekście niskiej inflacji bieżącej i globalnej niepewności RPP oraz po dokonaniu w ostatnim okresie trzech podwyżek, poczeka na dalszy rozwój wydarzeń" - powiedział główny ekonomista Banku BPH Ryszard Petru.
Jego zdaniem, Rada nie zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych również w październiku, mało prawdopodobne jest to także w listopadzie, a więc do końca roku (gdyż w grudniu RPP zwykle nie podejmuje decyzji co do polityki pieniężnej) stopy procentowe zostaną utrzymane - w tym główna, referencyjna na poziomie 4,75%.
Innego zdania są pozostali analitycy, którzy bardziej skłaniają się ku podwyżce w listopadzie.
"Ciekawostką jest fakt, że Rada zmieniła nieco hierarchię ważności czynników wpływających na jej decyzję. W środę dla RPP najważniejszy nie był rynek pracy, ale popyt oraz saldo obrotów bieżących. To pokazuje, że Rada czeka na potwierdzenie swoich obserwacji, by po zapoznaniu się z projekcją inflacji po raz kolejny podnieść stopy w listopadzie" - ocenia analityk BRE Banku Radosław Cholewiński.
Natomiast ekonomista Banku Zachodniego WBK Piotr Bielski zwraca uwagę na aspekt polityczny, który Rada musi także wziąć pod uwagę.