Rekord został pobity jeszcze przed ogłoszeniem danych z USA dotyczących sprzedaży domów na rynku pierwotnym w sierpniu. Inwestorzy spodziewając się kolejnych nienajlepszych doniesień z tamtejszego sektora nieruchomości zaczęli znów na większą skalę pozbywać się amerykańskiej waluty. Na zachowanie ich raczej nie miał wpływu trzeci, ostateczny odczyt wzrostu PKB w Stanach Zjednoczonych.
Dla rynków jednak najbardziej istotne są najnowsze informacje, gdyż przez ostatnich kilka miesięcy wiele w światowej gospodarce się zmieniło. Zmiany te nie podziałały korzystnie na amerykańskiego dolara, który wciąż trwa w silnym trendzie deprecjacyjnym względem euro. W najbliższym czasie jednak bardzo prawdopodobna jest chociaż chwilowa jego korekta.
W kraju Ministerstwo Finansów przedstawiło strategię zarządzania długiem na lata 2008-2010. Założono w niej, że w III kwartale 2007 roku kurs złotego będzie pozostawał pod wpływem niepewności związanej z wydarzeniami politycznymi w naszym państwie oraz sytuacji na międzynarodowych rynkach finansowych. Natomiast w kolejnych okresach będzie kontynuowana aprecjacja rodzimej waluty.
Ministerstwo Finansów przewiduje w bieżącym i przyszłym roku kolejne podwyżki stóp procentowych. Publikacja ta jednak nie wpłynęła na notowania rodzimej waluty.
W czwartek ok. godz. 17:00 rynek wyceniał jedno euro średnio na 3,7775 zł, a dolara na 2,6677 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,4151. O godz. 9.10 za euro płacono 3,7770 zł, a za dolara 2,6690 zł. Natomiast euro/dolar kosztował 1,4150.