Na wczorajszym posiedzeniu Komitet Stały Rady Ministrów zatwierdził projekt ustawy o zakładach emerytalnych, czyli tych, które w 2009 roku mają zacząć wypłacać pierwsze świadczenia z pieniędzy z OFE.
Aby ustawa mogła wejść w życie, potrzeba jeszcze zgody samej Rady Ministrów oraz pozytywnej decyzji parlamentu. Można się spodziewać, że rząd wkrótce przyjmie projekt, skoro zarekomendował go Komitet Stały. Co do Sejmu - wiadomo już na pewno, że przed październikowymi wyborami posiedzenia nie będzie. Po co w takim razie rząd kontynuuje prace nad ustawą? Jak tłumaczyła nam wcześniej wiceminister Elżbieta Rafalska, rząd pracuje nad ustawą, bo ma nadzieję, że w razie wygranej PiS w wyborach wróci do niej w następnej kadencji Sejmu. Wtedy projekt od razu zostanie skierowany pod głosowanie. Zdania polityków na temat tego projektu są podzielone. Prezes ZUS Paweł Wypych, który uczestniczył w pracach nad ustawą, uważa, że jest on dobry. Innego zdania są przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, największej partii opozycyjnej, która już szykuje się do przejęcia władzy.
Politykom PO nie podoba się państwowy zakład emerytalny. Jak twierdzi wiceprzewodniczący klubu PO Zbigniew Chlebowski, zniekształci on konkurencję na tym rynku.
Niezależnie od tego, co się komu podoba, z ustawą trzeba się śpieszyć. W 2009 r. na emeryturę przejdą pierwsze beneficjentki II filaru. Zdaniem ekspertów, od uchwalenia ustawy do rozpoczęcia działalności przez zakład potrzeba ubezpieczycielom (to oni najprawdopodobniej ustawią się pierwsi w kolejce po licencje na otwieranie zakładów emerytalnych) minimum 8 miesięcy. Alternatywami są wypłata emerytur przez ZUS lub same OFE.