Reklama

Bank Światowy: brakuje dobrej kadry

Perturbacje na światowych rynkach nie pogorszyły kondycji polskiej gospodarki. Zagrożeniem jest za to brak rąk do pracy

Publikacja: 28.09.2007 09:03

Jak dotąd kryzys na amerykańskim rynku nieruchomości nie odbił się na gospodarkach Europy Środkowej. Nie oznacza to jednak, że ich dynamika nie jest w średnim okresie zagrożona - powiedział Ron Hood, ekonomista Banku Światowego, przy okazji prezentacji kolejnej edycji raportu o nowych krajach członkowskich Unii Europejskiej (EU8+2). Eksperci Banku zwrócili uwagę na dwa zagrożenia dla utrzymującego się rekordowego tempa wzrostu PKB w regionie: niedobory na rynku pracy i rosnący w większości krajów deficyt na rachunku obrotów bieżących.

Polska na razie ma jedne z lepszych statystyk bilansu płatniczego. Ministerstwo Finansów prognozuje na koniec roku niedobór na rachunku obrotów bieżących na poziomie 4 proc. Lepiej od nas wypadają tylko Czechy i Słowenia. Co więcej, polski deficyt jest finansowany w większości przez napływ inwestycji bezpośrednich. Tym samym różnimy się od krajów bałtyckich, które dużą nierównowagę na rachunku (sięgającą 20 proc. PKB) pokrywają zaciąganiem długu na zagranicznych rynkach.

Jaki jest bezpieczny poziom?

Problem w tym, że bilans Polski pogarsza się (za dwa lata deficyt obrotów bieżących sięgnąć ma, według MF, 6 proc. PKB). - Nie ma bezpiecznego poziomu. Wszystko zależy od jego struktury. Dopóki napływają inwestycje zagraniczne, Polska jest w miarę bezpieczna. Gorzej, jeżeli pójdziecie w ślady państw bałtyckich i uzależnicie się od kredytów zagranicznych - przestrzega R. Hood.

Reformujmy rynek pracy

Reklama
Reklama

Innym ryzykiem dla tempa rozwoju według Banku są problemy firm ze znalezieniem pracowników, zwłaszcza dobrze wykwalifikowanych. - Gospodarki regionu przeszły istotną metamorfozę: problemem staje się brak rąk do pracy, a nie brak stanowisk - mówi Jan Rutkowski, ekspert BŚ. Dane zebrane przez Bank pokazują, że popyt na pracę wzrósł w regionie średnio dwukrotnie. Mimo relatywnie wysokiego bezrobocia firmom trudno jednak znaleźć właściwych kandydatów.

Co w takiej sytuacji proponuje BŚ? - Są trzy metody na zwiększenie zatrudnienia: reforma systemu emerytalnego, poprawa systemu edukacji, zwłaszcza zawodowej i otwarcie rynków pracy na emigrantów - odpowiada J. Rutkowski.

Estonia wzorem

W przypadku Polski eksperci Banku podkreślają, że konieczne jest ograniczenie możliwości przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Różnica między ustawowym wiekiem emerytalnym (65 lat dla mężczyzn, 60 lat dla kobiet) a średnią, z jaką Polacy faktycznie rozpoczynają pobór świadczeń (odpowiednio 57 i 55 lat), jest u nas największa w regionie. BŚ podpowiada, by skorzystać z doświadczeń Estonii. Obowiązujące tam regulacje sprawiają, że nie opłaca się przechodzić na wcześniejszą emeryturę (wówczas świadczenie jest niższe).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama