Reklama

Stracona druga szansa

Publikacja: 28.09.2007 09:46

Przebieg wczorajszych notowań jest bardzo podobny do tego, co widzieliśmy dzień wcześniej. Zaczęło się całkiem nieźle, by później powoli się pogarszać. Różnica jest taka, że jeszcze przedwczoraj popyt miał nadzieję i dzięki niej próbował powalczyć w końcówce

sesji. Wczoraj po drugim

rozczarowaniu już takich nadziei nie było. Końcówka była

spadkowa. W ostatnich minutach handlu zaliczaliśmy nowe minima sesji.

A zaczęło się bardzo dobrze. Obóz byków po raz drugi mógł skorzystać ze sprzyjających okoliczności. Wzrost indeksów w USA dzień wcześniej oraz nocny (naszego czasu) wzrost cen w Japonii sprawiły, że notowania w Warszawie ruszyły ponad 40 pkt nad środowym zamknięciem. Później, przez krótki czas, było nawet jeszcze lepiej, gdyż ceny dotarły do poziomu 3789 pkt. Od tej chwili było już tylko gorzej. Początkowo mieliśmy konsolidację, która powoli nachylała się spadkowo. Ceny z powolnego osuwania się przeszły w szybszy spadek. Ten scenariusz znaliśmy już w sesji środowej.

Reklama
Reklama

Później była próba zatrzymania przeceny. Przedwczoraj się to udało, ale wczoraj już nie było chętnych. Trudno się dziwić,

skoro popyt stracił drugą z rzędu szansę na wzrost cen i oddalenie się od poziomu ostatnich

dołków.

Po takim dniu dziś będzie już znacznie trudniej kupującym. Skoro w okolicznościach, które pomagały bykom, nie udało się przynajmniej utrzymać cen z poziomu otwarcia, to kiedy popyt zechce mocniej zaatakować? Dziś może być z tym znacznie gorzej. Pewnym ratunkiem może być jedynie fakt, że dziś mamy ostatnią sesję kwartału, a to może sprawić, że ewentualna przecena nie będzie zbyt duża. Wygląda na to, że do testu wsparcia niewiele nam brakuje.

Ze złymi nastrojami zdają się współgrać publikowane ostatnio dane dotyczące gospodarki amerykańskiej. Nieco słabszy wzrost PKB w II kw. mógł nieco rozczarować, choć należy pamiętać, że dane te dotyczą niemal zamierzchłej przeszłości. Więcej szkód narobiła wiadomość o mocniejszym niż oczekiwano spadku sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Panika na naszym rynku była chyba zbyt emocjonalną reakcją, gdyż rynek zakładał pogorszenie sprzedaży, a opublikowane dane nie odbiegały znacząco do prognoz. Intrygująco wyglądają za to informacje z rynku pracy, które nie potwierdzają fatalnej wymowy ubiegłomiesięcznego pogorszenia. Za tydzień czeka nas nowy raport.

Parkiet

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama