Reklama

GPW widzi konflikt interesów

Zarządzający funduszami Satus chce jako autoryzowany doradca NewConnect samodzielnie wprowadzić swoje spółki do obrotu. Regulamin na to nie pozwala. Giełda nie mówi nic wprost, ale Capital One Advisers będzie wprowadzał do obrotu spółki, których większość akcji należy do niego, zgłosi się do innego niezależnego doradcy lub domu maklerskiego. A argumenty Satusa uważa za naciągane. -

Publikacja: 29.09.2007 10:25

Obowiązkiem wszystkich autoryzowanych doradców jest rzetelna analiza spółki, bez wiele wskazuje na to, że rąk nie może zacierać ani Satus, ani inni, którzy liczyli, że przetrze on szlaki

Spółka zarządzająca funduszami kapitału zalążkowego Satus, powołana w 2005 roku w ramach grupy BDM, planuje w przyszłym roku wprowadzenie na NewConnect pięciu małych spółek innowacyjnych, w których posiada większościowe pakiety akcji. Satus obecnie ubiega się o wpis na listę autoryzowanych doradców NewConnect. Chce samodzielnie wprowadzić swoje spółki do obrotu. Na taki ruch nie zezwala jednak regulamin, co w pełni popierają przedstawiciele rynku. Mimo że Satus twardo upiera się przy swoich racjach, GPW się z nimi nie zgadza. Wiele wskazuje na to, że Satusowi nie uda się przetrzeć szlaków na rynku.

GPW raczej powie "nie"

- Zapis regulaminowy ma wyeliminować sytuację, w której relacje pomiędzy autoryzowanym doradcą a emitentem rzutowałyby na obiektywizm i rzetelność oceny - tłumaczy Andrzej Szerszeń z GPW.

Przykładem spółki, która ze względu na przepisy regulaminowe nie zdecydowała się nawet na starania o samodzielne wprowadzenie swoich dwóch spółek na NewConnect, choć na pierwszy rzut oka spełnia wszelkie warunki konieczne do uzyskania wpisu na listę autoryzowanych doradców, jest MCI. Zatem skoro GPW jest przekonana co do słuszności idei zapisu regulaminu, a ponadto wokół dostrzega spółki, które się do niego stosują, trudno być optymistą co do zgody na propozycję Satusa.

Reklama
Reklama

"Zwykły" doradca to za mało

Statystyki są bezlitosne. Na 100 pomysłów inwestycyjnych zaledwie kilka jest wdrażanych z sukcesem. Destrukcyjna dla NewConnect może okazać się weryfikacja pomysłów na poziomie inwestorów. Weryfikacja powinna mieć miejsce już na poziomie autoryzowanego doradcy. Tutaj jednak, jak twierdzi Krzysztof Bełech, prezes Satusa, pojawia się problem kompetencji w zakresie oceny nowych technologii oraz odpowiedzialności za ich wdrożenie.

Jego zdaniem, zagrożeniem dla rynku NewConnect jest jakość wprowadzanych spółek, szczególnie dopiero raczkujących. Na taką jakość nie będzie miał decydującego wpływu zwyczajny opis przedsięwzięcia, ponieważ często autoryzowany doradca "z zewnątrz" nie będzie w stanie zweryfikować oceny planowanego przedsięwzięcia, za którym nie będą stały wyniki historyczne. Decydujące będą natomiast rzetelnie wykonywane prace nad wdrożeniem innowacyjnego projektu oraz zaangażowanie w jego komercjalizację. Satus od ponad pół roku przygotowuje się do najbliższych inwestycji w pięć innowacyjnych spółek. Zdążył, co podkreśla prezes, dogłębnie je prześwietlić, poznać. Byłby w stanie być doradcą aktywnym, eksperckim.

Obok kompetencji pozostaje jeszcze kwestia odpowiedzialności. - Najlepiej, jeśli autoryzowany doradca potwierdzi wiarygodność swojego klienta poprzez zaangażowanie kapitałowe - mówi prezes. Tymczasem regulamin NewConnect wyklucza możliwość pełnienia funkcji autoryzowanego doradcy dla spółek dominujących wobec emitenta. - To stanowi poważne zagrożenie jakościowe dla perspektyw NewConnect. Bez dobrze przygotowanych innowacyjnych "start-upów" rynek ten mógłby stać się "śmietnikiem" rynku regulowanego - podsumowuje K. Bełech.

Ależ to konflikt interesów!Konrad Łapiński, zarządzający funduszami Skarbiec TFI, absolutnie popiera zapis regulaminowy. - Przecież to ewidentny konflikt interesów. Główny akcjonariusz będzie dążył do tego, by spółka była sprzedawana jak najdrożej, nie można tu liczyć na niezależność - podkreśla. Wtóruje mu Marcin Duszyński, partner z Capital One Advisers, która jest na liście autoryzowanych doradców. - Zdecydowanie sądzę, że jeżeli autoryzowany doradca jest w posiadaniu większościowego pakietu akcji danej spółki, to nie powinien samodzielnie wprowadzać jej do obrotu - komentuje. Dodaje, że gdy względu na to, czy ma ona za sobą historię i wyniki, czy jest na rynku zupełnie nowa i dopiero planuje wdrażanie projektów - mówi Marcin Duszyński.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama