Reklama

Mostostal Export rzutem na taśmę ratuje Instal Lublin

Informacje dla akcjonariuszy Instalu, jakie wczoraj poznał rynek, są optymistyczne. Problem jednak w tym, że walory lubelskiej spółki zaczęły mocną zwyżkę już kilka dni wcześniej. Przeciek?

Publikacja: 03.10.2007 07:31

Instal Lublin, specjalizujący się w usługach montażowych, jest bliski powrotu do grupy Mostostalu Export. To dość nieoczekiwane rozwiązanie, zwłaszcza że większość zainteresowanych wyczekiwała już raczej na listopadowy przetarg organizowany przez sędziego komisarza. Lubelska spółka, będąca w stanie upadłości likwidacyjnej, w ostatniej chwili uratowała przedsiębiorstwo przed wyprzedażą.

Zaspokojeni wierzyciele

Przed wtorkową sesją Komisja Nadzoru Finansowego niespodziewanie zdecydowała o zawieszeniu notowań Instalu. - Firma zamierzała przedstawić kluczową informację dla jej przyszłości. Zdecydowaliśmy, by wszyscy inwestorzy mieli równy dostęp do tego komunikatu, stąd nasza poranna decyzja - mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

O 11.37 wszystko już było jasne. Wtedy też Instal poinformował, że... wszyscy wierzyciele, uczestniczący w postępowaniu upadłościowym złożyli już wnioski o jego umorzenie. Stało się tak, gdyż ich roszczenia zostały zaspokojone przez podmioty z grupy Mostostalu Export (posiada ok. 72 proc. akcji Instalu).

Czekając na decyzję sądu

Reklama
Reklama

Dzięki temu zarząd lubelskiej spółki złożył w zeszłym tygodniu do sądu rejonowego wniosek o umorzenie postępowania upadłościowego. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na tę informację. Po wznowieniu obrotu akcje Instalu kosztowały 11,1 zł, po 28,3-proc. wzroście. Na koniec dnia walory firmy wyceniono na 9,49 zł (+ 9,7 proc.). Dynamiczne zmiany kursu na przestrzeni ostatnich tygodni zainteresowały Komisję. - Faktycznie, będziemy dokładnie badać, kto był stroną tych transakcji - dodaje Ł. Dajnowicz.

Wartość wierzytelności zgłoszonych do układu wyniosła kilkanaście milionów złotych. Ze źródeł zbliżonych do Mostostalu (prezes spółki Michał Skipietrow był wczoraj nieuchwytny) wynika, że długi skupowano ze środków własnych. Wierzytelności były nabywane przez kilka podmiotów. Dzięki pasywnej postawie samego Mostostalu firmom udało się "wytargować" dyskonto. Co dalej? Wiele będzie zależeć od tempa pracy Sądu Rejonowego w Lublinie. Jak dowiedział się "Parkiet" w wydziale gospodarczym dla spraw upadłościowych, pracy nie brakuje. A to oznacza, że cała procedura może się przedłużyć.

Zaskoczony nagłym obrotem spraw wydaje się syndyk Instalu. - Kluczowa będzie decyzja sądu. Do czasu jej ogłoszenia będę prowadził nadal firmę. Wciąż zamierzam przygotowywać ją do przetargu - informuje Janusz Podleśny, syndyk spółki. Przyznał jednak, że ma świadomość, iż potencjalni kupcy zdają sobie sprawę ze zmian, jakie zaszły wczoraj. - Niezależnie od ostatecznego rozwiązania Instal Lublin pozostaje w dobrej kondycji finansowej - zapewnia J. Podleśny. Po I półroczu spółka zarobiła na czysto 1,47 mln zł, przy ponad 26 mln zł sprzedaży.

Wątpliwości wciąż pozostają

Do czasu ostatecznej decyzji sądu inwestorzy powinni być szczególnie ostrożni. W historii Instalu parę razy już realizował się właśnie najmniej spodziewany scenariusz. Ciekawe też, jak Mostostal Export zamierza w przyszłości "rozliczyć" się z zależnym Instalem z zakupionych wierzytelności.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama