Reklama

Lotnicza Prima Charter chce przejąć podmioty z branży

Z informacji "Parkietu" wynika, że firma lotnicza może być zainteresowana kupnem White Eagle Aviation. W 2008 r. za pieniądze z planowanej oferty publicznej zacznie latać z Czech i Węgier

Publikacja: 15.10.2007 08:04

Linia lotnicza Prima Charter po raz kolejny podwyższy kapitał. Oferta będzie kierowana. - Teraz czekamy na zarejestrowanie w KRS sierpniowego podwyższenia kapitału (do 75,6 mln zł - przyp. red.). Potem zwołamy NWZW w celu ponownego podwyższenia kapitału do co najmniej 160 mln zł - mówi Krzysztof Szymański, członek zarządu Prima Charter (dawne Fisher Air).

Walne zgromadzenie zapewne odbędzie się pod koniec listopada. Nowa emisja ma trafić głównie do jednego zagranicznego inwestora finansowego.

Kupno dwóch podmiotów

Spółka, specjalizująca się w obsłudze rejsów czarterowych średniego i dalekiego zasięgu (m. in. na Wyspy Kanaryjskie, Azory i do Brazylii), na razie nie precyzuje, ile pieniędzy chce pozyskać ze sprzedaży udziałów. Mają być wykorzystane głównie na przejęcie dwóch podmiotów z branży lotniczej.

Zdaniem K. Szymańskiego, jednym z nich będzie firma konkurencyjna świadcząca takie same usługi, jak Prima Charter. Drugim podmiotem ma być spółka obsługująca lotnisko. Członek zarządu Prima Charter nie podaje nazw firm, którymi jest zainteresowany. Z informacji "Parkietu" wynika, że może chodzić o White Eagle Aviation (WEA należy do Zbigniewa Niemczyckiego jako część Curtis Group). Czy o ten podmiot chodzi? - Bez komentarza - ucina K. Szymański. Nie udało nam się poznać stanowiska właściciela WEA w tej sprawie.

Reklama
Reklama

WEA pasuje jednak do opisu przedstawionego przez przedstawiciela Prima Charter. Firma świadczy usługi przewozu pasażerów (przy wykorzystaniu samolotów ATR-42). Wykonuje także rejsy dla klientów korporacyjnych oraz transportuje towar. Poprzez spółkę zależną WEA Cargo prowadzi również bazę techniczną.

Pieniądze z podwyższenia kapitału Prima Charter chce wykorzystać również na zakup kolejnych samolotów. Do końca tego roku spółka chce mieć cztery Boeingi 757 (teraz ma dwie). W 2008 r. flota ma się jeszcze powiększyć. Planowane jest także wydzielenie z organizacji ośrodka szkolenia lotniczego. Ma zajmować się szkoleniem pilotów, personelu pokładowego i operacyjnego.

W przyszłym roku Prima Charter chciałaby wejść na GPW. Teraz prowadzone są działania dotyczące zmiany formy prawnej ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na spółkę akcyjną. K. Szymański przyznaje, że ostatnio została też dokonana wycena przedsiębiorstwa. Wartość spółki została określona na sześciokrotność obecnego kapitału (czyli około 450 mln zł). - Wycena została wykonana jedynie na nasze wewnętrzne potrzeby. Po przekształceniu w spółkę akcyjną formalnie zlecimy jej wykonanie jeszcze raz - tłumaczy K. Szymański.

Działalność przyniesie zysk

Za pieniądze pozyskane z publicznej oferty Prima Charter będzie chciała założyć dwie spółki zależne: jedną w Pradze, a drugą w Budapeszcie. Mają świadczyć usługi połączeń czarterowych z lokalnych rynków.

K. Szymański zakłada, że w tym roku wynik netto przedsiębiorstwa będzie zbliżony do zera, przy przychodach sięgających 200 mln zł. W 2008 r. obroty mają przekroczyć 650 mln zł, a zysk netto ma wynieść około 50 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama