Zawsze w takich momentach, gdy giełda idzie w górę, a brak ku temu racjonalnych powodów (trudno poważnie traktować tłumaczenia oparte na nadziejach na obniżkę stóp procentowych) pojawia się wątpliwość, czy złe wiadomości nie są już zdyskontowane, a rynek wyprzedza już poprawę sytuacji, jaka nastąpi w przyszłości. Zagrożeniem w takiej sytuacji jest to, że nadzieje mogą się okazać przedwczesne i wtedy zamiast kontynuacji zwyżki, następuje ruch w dół o zdwojonej sile napędzana wcześniejszą kumulacją złych informacji, jakie zostały zignorowane.
Średnia blokuje wzrost
Oprócz sierpniowego dołka, który może być punktem odniesienia dla oceny siły naszego rynku, mamy jeszcze dwa ważne elementy na wykresie indeksu WIG. Pierwszym jest 12-miesięczna średnia krocząca. W czasie obecnej hossy nie zdarzyło się, by notowania znalazły się poniżej niej. Teraz od połowy listopada wydarzenia rozgrywają się poniżej niej. Nawet jeśli trwająca w tym czasie konsolidacja przyniesie dalszą stopniową poprawę koniunktury, to właśnie ta średnia, przebiegająca obecnie przy 57,4 tys. pkt, może ją zatrzymać. Potencjał zwyżki nie jest więc zbyt duży. Drugim elementem jest główna linia trendu, od której obserwujemy odbicie. Przy wielu wcześniejszych sygnałach ostrzegających przed odwróceniem trendu na zniżkowy, ewentualne przełamanie tej prostej stałoby się ostatecznym sygnałem rozpoczęcia dłuższych spadków. Jest więc o co walczyć przy obronie tego wsparcia.
Gorsze prognozy zysków w USA
Trwającemu do ostatniego poniedziałku spadkowi towarzyszyło masowe rewidowanie prognoz wyników przez spółki. Rekordowe były zarówno liczba zmian w górę, jak i w dół. Do połowy listopada zdecydowanie przeważała liczba tych drugich. Sygnały płynące ze spółek przekładają się na oczekiwania analityków co do ich osiągnięć w IV kwartale tego roku. Zostały drastycznie obniżone w listopadzie. Na początku tego miesiąca wzrost zysków szacowano na 8,4 proc., na koniec na zaledwie 1,1 proc. Jeszcze tydzień wcześniej było to 1,7 proc. Przypomnijmy, że w III kwartale zyski ostatecznie spadły o 2,6 proc. Był to pierwszy od dawna sezon publikacji wyników, w trakcie którego pogarszał się łączny wynik. W poprzednich generalnie zaskakiwały one in plus. Płynące z gospodarki USA sygnały słabości każą liczyć się z tym, że również wyniki z ostatnich trzech miesięcy wypadną poniżej oczekiwań.