Może być tak, że wzrosną wydatki na płace i majątek agend rządowych związanych z transportem i infrastrukturą. W GDDKiA wydatki na płace mogą zwiększyć się w przyszłym roku o kilkanaście procent, a liczba etatów o 200. Może się też zwiększyć liczba inspektorów w Generalnym Inspektoracie Transportu Drogowego z 324 do 644, a jego budżet trzykrotnie.
Co na to przedstawiciele koalicji? - Gdyby nastąpił gigantyczny wzrost budżetów tych instytucji, musiałoby to budzić wątpliwości i niezrozumienie - twierdzi Zbigniew Chlebowski (PO), przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
Nie ma płacy, nie będzie dróg?
Największy wzrost wydatków przeznaczanych na wynagrodzenia, aż o 53 proc., ma nastąpić w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Płace w ostatnich latach rosły tam o 2 proc., a zatrudnienie nie zwiększało się. - Jesteśmy największym inwestorem i beneficjentem środków unijnych w Polsce. W latach 2008-2012 zwiększy nam się radykalnie liczba zadań inwestycyjnych. Musimy mieć specjalistów, którzy je przygotują i będą nadzorować. W najbliższym czasie powinniśmy zatrudnić około 200 inżynierów - tłumaczy dyrektor GDDKiA Zbigniew Kotlarek. - Tymczasem pensje w sektorze prywatnym szybują w górę i ludzie tam chcą pracować - dodaje.
Eksperci twierdzą jednak, że to niekoniecznie pomoże. - Trzeba uprościć procedury i poprawić segment zarządzania. Oczywiście zwiększenie zatrudnienia może pomóc, ale nie jest to główną przyczyną fatalnego stanu infrastruktury w naszym kraju - mówi Krystyna Bobińska z Instytutu Sobieskiego.