Ponad 30 mln zł ma w tym roku wynieść skonsolidowany zysk netto Almy Market. Szacunki z marca zakładały, że grupa zarobi 25 mln zł. Zarząd podał też plan tegorocznych obrotów - mają przekroczyć 630 mln zł. - W dużej mierze korektę prognozy zysku w górę zawdzięczamy naszej działalności operacyjnej. Warto podkreślić, że IV kwartał to okres żniw dla naszej branży. Bardzo dobrze idzie sprzedaż w delikatesach Alma i Krakowskim Kredensie - wskazuje Jerzy Mazgaj, prezes Almy Market.
Rynek spokojnie zareagował na wieść o korekcie prognozy. Wczoraj walory krakowskiej sieci delikatesów wyceniono na 127 złotych, po wzroście o 0,8 procent.
Bardzo pomogła Krakchemia
Jakub Viscardi, analityk CDM Pekao, uważa, że korekta prognozy ma charakter techniczny. - Nie jest związana z działalnością operacyjną Almy. W pierwotnych 25 mln zł było uwzględnionych około 9 mln zł potencjalnego zysku ze sprzedaży nieruchomości. Do tej transakcji w tym roku nie dojdzie. Jednak z przeszacowania kapitału spółki zależnej Krakchemii Alma w tym roku zaksięguje około 14 mln zł - wskazuje. Bilans tych transakcji daje właśnie około 30 mln zł zysku.
Alma zamierzała w tym roku sprzedać nieruchomość w Krakowie. Nabywcą ma być firma inwestycyjna Leopard. Przedwstępną umowę strony podpisały pod koniec ubiegłego roku. - W tym roku do tej transakcji nie dojdzie, ponieważ jeszcze czekamy na pozwolenie na budowę. Prawdopodobnie potencjalny zysk ze sprzedaży krakowskiej nieruchomości zaksięgujemy w wynikach przyszłego roku - zapowiada prezes Mazgaj.