Żywiec otworzył w Bielsku-Białej centrum finansowo-księgowe (CFK). Ma obsługiwać całą grupę kapitałową.

Zarząd nie ujawnia, jakie spółka poniosła koszty w związku z uruchomieniem CFK. Nie podaje też, na jakiego rzędu oszczędności dzięki tej inwestycji grupa może liczyć.

- W tej chwili jeszcze tego nie wiemy. Liczymy na korzyści związane z usprawnieniem niektórych procesów - informuje Eliza Panek, rzecznik prasowy Grupy Żywiec. Dodaje, że Centrum pozwoli też na wprowadzenie najnowszych światowych rozwiązań w zakresie obsługi księgowo-finansowej. - Centralizacja usług księgowych w Grupie Żywiec to kolejny etap rozwoju naszej firmy. Dzięki Centrum będziemy mieć lepszą kontrolę nad procesami finansowymi, co w konsekwencji usprawni obsługę 19 spółek i 6000 pracowników grupy - komentuje Krzysztof Bula, prezes CFK. Centrum będzie odpowiadało m.in. za monitorowanie spływu należności, spłatę zobowiązań, konsolidację i raportowanie, podatki i wynagrodzenia. Centrum ma obsługiwać rocznie m.in. około 50 tys. klientów grupy Żywiec, około 600 tys. przychodzących faktur, 5 mln faktur sprzedaży czy 5 tys. deklaracji podatkowych.

Jak informują przedstawiciele firmy, to pierwszy taki projekt w całej grupie Heinekena (kontroluje grupę Żywiec). Jego realizacja trwała prawie rok. CFK ma ponad 100 pracowników. Docelowo będzie zatrudniać ponad 130 osób. Wczoraj za akcje giełdowej spółki produkującej piwo płacono 618 zł, czyli o 0,32 proc. mniej niż dzień wcześniej.