Reklama

Bankami zajmie się KNF

Apele prezesa Narodowego Banku Polskiego, aby o cztery lata odsunąć przekazanie nadzoru nad bankami do Komisji Nadzoru Finansowego, nie znalazły zrozumienia u posłów. Tym samym z początkiem 2008 r. KNF wzbogaci się o kolejne uprawnienia

Publikacja: 07.12.2007 08:04

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o nadzorze finansowym. Nieliczna grupa posłów wysłuchała argumentów Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezesa NBP za opóźnieniem fuzji Komisji Nadzoru Bankowego i Komisji Nadzoru Finansowego. PO i PSL opowiedziały się za odrzuceniem propozycji już w pierwszym czytaniu. Głosowanie nad wnioskiem odbyło się już po zamknięciu tego numeru "Parkietu". Nic jednak nie zapowiadało, że partie rządzącej koalicji mogłyby zmienić zdanie. Przeciwne prezydenckiej propozycji było także Ministerstwo Finansów (resort zmienił zdanie po wyborach).

Szybka ścieżka

Projekt zgłoszony przez Lecha Kaczyńskiego zakładał odsunięcie zaplanowanej na 2008 r. likwidacji KNB i Głównego Inspektoratu Nadzoru Bankowego do 2013 r. Kancelaria Prezydenta powtórzyła postulat, z jakim w lipcu wystąpił resort finansów, inspirowany przez NBP. Wtedy jednak nie zdążył parlament. - Projekt prezydencki to jedyna możliwa formuła, aby parlament mógł się nim zająć przed końcem roku - tłumaczył inicjatywę głowy państwa prezes NBP. Przekonywał, że przebudowa nadzoru w momencie, gdy rynki finansowe przechodzą "zawirowania", nie jest najszczęśliwsza. Podkreślił, że zbyt późno zauważone symptomy kryzysu odbijają się na całej gospodarce i powodują koszty rzędu kilkunastu procent PKB. Ostrzegał, że po zmianach NBP trudniej będzie podjąć decyzję, czy ratować jakiś bank.

Komitet i tak powstanie

- Nadzór zintegrowany funkcjonuje już z mocy prawa. Każde opóźnienie to zwiększanie kosztów i niepewności - ripostował Jakub Szulc (PO). LiD chciała skierować projekt do komisji. Poparcie wyraziło PiS.

Reklama
Reklama

Resort finansów zapowiedział, że przygotuje nowy projekt, który pozwoli na powołanie Komitetu Stabilności Finansowej (wymaga tego od nas Unia Europejska). Chodzi o instytucje reagującą na wypadek kryzysu na rynkach.

Niewielu chce nadzorować banki

Choć dzisiaj jest ostatni dzień zgłaszania kandydatur przez chętnych na stanowisko dyrektora zarządzającego pionem nadzoru bankowego w KNF, Stanisław Kluza,

przewodniczący Komisji,

nie wyklucza, że zostanie wyznaczony nowy termin. - W moim odczuciu dotarło do nas za mało zgłoszeń.

Więcej niż jedno, ale jednak za mało - uzasadniał wczoraj. Jednocześnie z KNF dochodzą nieoficjalne sygnały, że najwięcej zgłoszeń napłynie dzisiaj. Chętni mieli czekać na wczorajsze rozstrzygnięcie w Sejmie. Po przejęciu przez KNF nadzoru nad bankami struktura tego pionu

Reklama
Reklama

będzie analogiczna do tej,

jaka obecnie funkcjonuje

w Generalnym Inspektoracie Nadzoru Bankowego.

Tym samym kadra nie

ulegnie zmianie.

Jeżeli w puli kandydatów nie znajdzie się odpowiednia w oczach KNF osoba, dyrektor nadzoru bankowego będzie poszukiwany właśnie wśród obecnych pracowników GINB. - Jeżeli tylko wyrazi chęć, a wcześniej nie zgłaszał swojej kandydatury i tym samym my jej nie odrzuciliśmy, to chętnie się nim zainteresujemy - mówi Stanisław Kluza.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama