Optimus złożył w sądzie sprzeciw wobec nakazów zapłaty na rzecz Zatry kwoty około 268 tys. zł. Jednocześnie będzie żądać od firmy, która do niedawna montowała dla niego komputery, 586 tys. zł z tytułu wzajemnych rozliczeń.
Nakazy zapłaty wydał Sąd Rejonowy w Skierniewicach. Chodzi o rozliczenia wynikające z umowy zawartej przez spółki w styczniu 2006 r. Optimus ich nie uznaje i twierdzi, że Zatra mogła naliczać sobie wynagrodzenie za niezrealizowane zamówienia. "Spółka nie zgadza się z możliwością naliczania przez Zatrę wynagrodzenia w przypadku niezapewnienia planowanych poziomów produkcji", czytamy w komunikacie. Jednocześnie Optimus informuje, że Zatra zawyżała stawki stanowiące podstawę naliczania wynagrodzenia za montaż sprzętu komputerowego oraz że naliczała wynagrodzenie w sposób "arbitralny".
Jak już pisał "Parkiet", mogło się to odbywać za przyzwoleniem byłego zarządu Optimusa, który miał tak formułować zlecenia, aby były realizowane po najwyższych cenach, niekorzystnych dla Optimusa. Do tych informacji obecne władze spółki nie chcą się jednak odnosić. Michał Dębski, prezes Zatry, komentując kwestię zawyżania stawek mówił, że jego spółka realizowała zamówienia zgodnie z wytycznymi Optimusa. Zarząd Optimusa twierdzi, że to Zatra jest dłużnikiem giełdowej spółki, a nie odwrotnie. Jak się dowiedzieliśmy, spółka jest w trakcie sporządzania pozwu o nakazanie zapłaty przez Zatrę blisko 600 tys. zł.
Przypomnijmy, że brak regulowania zobowiązań od maja i niewypłacalność Optimusa były głównymi przesłankami do złożenia przez zarząd Zatry wniosku o upadłość spółki. Jak twierdzi M. Dębski, firma kontrolowana przez Zbigniewa Jakubasa jest winna Zatrze niemal milion złotych za zaległe faktury. Wniosek o upadłość został złożony w Sądzie Rejonowym w Krakowie. Ten jednak uznał swoją niewłaściwość i przekazał sprawę sądowi w Nowym Sączu.