Zdaniem Grzegorza Chłopka, członka zarządu PTE ING Nationale Nederlanden, obecne zapisy projektu ustawy o wypłacie emerytur z OFE sprawiają, że żaden ubezpieczyciel raczej nie zdecyduje się na otworzenie zakładu emerytalnego. - Projekt ustawy zawiera wiele nieścisłości - mówi G. Chłopek. - Nasze wątpliwości budzą szczególnie regulacje dotyczące gospodarki finansowej zakładów. Z obliczeń, które przeprowadziliśmy w ostatnich dniach wynika, że przy obecnym kształcie ustawy prywatne zakłady przez kilkanaście lat będą nierentowne - dodał. Grzegorz Chłopek jest jedną z osób w ING, uczestniczącą w przygotowaniu biznesplanu takiego zakładu. Oprócz ING jeszcze kilka miesięcy temu chęć wejścia w nowy biznes wstępnie deklarowały również PZU, Commercial Union oraz Generali.
Zły system finansowania
W obecnym projekcie ustawy zapisano, że zakłady emerytalne będą zarabiać w dwojaki sposób. Po pierwsze, będą pobierać prowizję do 3,5 proc. wypłacanego świadczenia. Po drugie, będą miały prawo do 10 proc. wypracowanego zysku. Zakład będzie mógł zatrzymać zysk, jeżeli jego roczne sprawozdanie finansowe wykaże, że fundusz podstawowy (tworzony ze składek oraz zysków z ich inwestowania) będzie wyższy niż obliczona przez zakład rezerwa (zakład, uwzględniając różne czynniki ryzyka m.in. ryzyko demograficzne, musi tworzyć rezerwę na wypłatę bieżących oraz przyszłych świadczeń emerytalnych).
Gdy zakład będzie efektywnie inwestował pieniądze emerytów, 90 proc. wypracowanej ponad rezerwę nadwyżki przeznaczy na zwiększenie, tzw. indeksację świadczeń, resztę zatrzyma dla siebie. - Jest jedno "ale" - mówi G. Chłopek. - Projekt przewiduje, oprócz funduszu podstawowego, również tzw. fundusz wyrównawczy równy od 4 do 8 proc. wysokości tworzonej przez zakład rezerwy. Do funduszu wyrównawczego zakład będzie musiał dopłacać ze środków własnych - dodaje.
Jak wynika z wyliczeń ING, do 2020 roku łączne wpłaty do funduszu wyrównawczego będą wynosić około 2,5 mld zł, z czego w samym 2020 r. ponad 600 mln zł. Dla porównania łączne przychody do 2020 r. szacuje się na poziomie około 900 mln zł. - W pierwszych 12 latach działalności brakuje mniej więcej 1,6 mld zł kapitału, który wyłożą akcjonariusze zakładów. Do tego trzeba jeszcze dodać oczywiście koszty prowadzenia działalności operacyjnej - przekonuje G. Chłopek.