Reklama

Zakłady emerytalne powstaną, ale szybko nie będą rentowne

Z szacunków resortu pracy wynika, że zysk netto zakłady emerytalne wypracują dopiero po 2030 r., a dywidendę wypłacą najwcześniej za 60 lat

Publikacja: 11.12.2007 07:45

Zdaniem Grzegorza Chłopka, członka zarządu PTE ING Nationale Nederlanden, obecne zapisy projektu ustawy o wypłacie emerytur z OFE sprawiają, że żaden ubezpieczyciel raczej nie zdecyduje się na otworzenie zakładu emerytalnego. - Projekt ustawy zawiera wiele nieścisłości - mówi G. Chłopek. - Nasze wątpliwości budzą szczególnie regulacje dotyczące gospodarki finansowej zakładów. Z obliczeń, które przeprowadziliśmy w ostatnich dniach wynika, że przy obecnym kształcie ustawy prywatne zakłady przez kilkanaście lat będą nierentowne - dodał. Grzegorz Chłopek jest jedną z osób w ING, uczestniczącą w przygotowaniu biznesplanu takiego zakładu. Oprócz ING jeszcze kilka miesięcy temu chęć wejścia w nowy biznes wstępnie deklarowały również PZU, Commercial Union oraz Generali.

Zły system finansowania

W obecnym projekcie ustawy zapisano, że zakłady emerytalne będą zarabiać w dwojaki sposób. Po pierwsze, będą pobierać prowizję do 3,5 proc. wypłacanego świadczenia. Po drugie, będą miały prawo do 10 proc. wypracowanego zysku. Zakład będzie mógł zatrzymać zysk, jeżeli jego roczne sprawozdanie finansowe wykaże, że fundusz podstawowy (tworzony ze składek oraz zysków z ich inwestowania) będzie wyższy niż obliczona przez zakład rezerwa (zakład, uwzględniając różne czynniki ryzyka m.in. ryzyko demograficzne, musi tworzyć rezerwę na wypłatę bieżących oraz przyszłych świadczeń emerytalnych).

Gdy zakład będzie efektywnie inwestował pieniądze emerytów, 90 proc. wypracowanej ponad rezerwę nadwyżki przeznaczy na zwiększenie, tzw. indeksację świadczeń, resztę zatrzyma dla siebie. - Jest jedno "ale" - mówi G. Chłopek. - Projekt przewiduje, oprócz funduszu podstawowego, również tzw. fundusz wyrównawczy równy od 4 do 8 proc. wysokości tworzonej przez zakład rezerwy. Do funduszu wyrównawczego zakład będzie musiał dopłacać ze środków własnych - dodaje.

Jak wynika z wyliczeń ING, do 2020 roku łączne wpłaty do funduszu wyrównawczego będą wynosić około 2,5 mld zł, z czego w samym 2020 r. ponad 600 mln zł. Dla porównania łączne przychody do 2020 r. szacuje się na poziomie około 900 mln zł. - W pierwszych 12 latach działalności brakuje mniej więcej 1,6 mld zł kapitału, który wyłożą akcjonariusze zakładów. Do tego trzeba jeszcze dodać oczywiście koszty prowadzenia działalności operacyjnej - przekonuje G. Chłopek.

Reklama
Reklama

Państwowy zakład też będzie

miał problemy?

Przygotowany niedawno przez resort pracy projekt ustawy o wypłacie emerytur kapitałowych przewiduje, że świadczenia z OFE będą wypłacane nie tylko przez prywatne zakłady emerytalne (o licencję na ich tworzenie będą się starać firmy ubezpieczeniowe), ale również przez zakład państwowy. - Wątpliwości finansowe dotyczą nie tylko prywatnych zakładów, ale także zakładu państwowego - kontynuuje G. Chłopek.

Akcjonariusze zakładów mogą

liczyć na dywidendę po 2070 r.

Zdaniem Marka Buciora, dyrektora departamentu ubezpieczeń społecznych w Ministerstwie Pracy, system zakładów emerytalnych został stworzony tak, aby był jak najbardziej bezpieczny. Z szacunków resortu pracy wynika jednak, że zakłady emerytalne będą przynosić zyski dopiero po 2030 roku. Zaś dywidenda zostanie wypłacona akcjonariuszom dopiero po roku 2070. - Komisja Nadzoru Finansowego oszacowała, że w skali całej branży do 2080 r. akcjonariusze zakładów będą musieli dokapitalizować je kwotą ponad 4 mld złotych - twierdzi M. Bucior.

Reklama
Reklama

Powrót do jednorazowej

wypłaty emerytur

ING Nationale Nederlanden pracuje nad pomysłem, jak rozwiązać kwestie finansowe zakładów. Do 12 grudnia ubezpieczyciele mają je przedstawić ministerstwu pracy. - Postulujemy, aby pierwsze emerytury z OFE wypłacić jednorazowo - mówi Eliza Wiśniewska, product manager w ING. - Będą one bardzo niskie ze względu na krótki okres składkowy - dodaje. Zdaniem prof. Marka Góry, współautora tej reformy, wiele zapisów ustawy trzeba dopracować. - Projekt jest konsultowany przez różne środowiska - powiedział. -Najpierw ustalimy rozwiązanie docelowe. Później można się zastanowić nad rozwiązaniami pośrednimi, takimi jak np. jednorazowe wypłaty pierwszych emerytur z OFE - dodał M. Góra.

komentarz

Paweł Wróbel

rzecznik prasowy grupy Generali

Reklama
Reklama

Wstępne analizy opłacalności zakładów emerytalnych rzeczywiście nie są zachęcające

Obecnie jesteśmy na końcowym etapie badania ekonomicznej opłacalności zakładu emerytalnego. Niestety, przy obecnie proponowanych przepisach ustawy odnośnie do m.in. koniecznych nakładów kapitałowych, wstępne wyniki naszych analiz nie są zachęcające. Wynika to zwłaszcza z potencjalnie bardzo długiego okresu dojścia do progu rentowności. Chcielibyśmy, aby warunki finansowe były bardziej dostosowane do możliwości firm ubezpieczeniowych, działających na polskim rynku.

Zapisy ustawy powinny uwzględniać fakt, że do 2014 roku zarówno liczba osób przechodzących na emeryturę, jak i kwoty wypłacanych świadczeń będą relatywnie niskie, a to właśnie te czynniki będą ważne dla zapewnienia dochodowości zakładu emerytalnego. Ze wstępnych analiz wynika, że biznes ten mógłby zacząć być rentowny w dużo dłuższej perspektywie niż jest to przyjęte dla tradycyjnego biznesu ubezpieczeniowego. Nie sprzyja to rozwojowi nowo tworzącego się segmentu rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama