Reklama

Korekta zakończona

Publikacja: 11.12.2007 08:36

Wyskok cen z poprzedniej środy rozbudził nadzieję posiadaczy długich pozycji. Wybicie

z konsolidacji i wyjście ponad opór sprawiło, że zaczęto to się zastanawiać, jak daleko ceny mogą zajść. Wzrost trwał jeden dzień,

a dwie późniejsze sesje były jego korektą. Jej niewielka głębokość sugerowała, że popyt cały czas ma przewagę i tylko czekać dalszej zwyżki. Dwie sesje to już sporo, ale jeszcze w normie. Gdyby ta korekta miała się ciągnąć jeszcze dłużej, to sytuacja zrobiłaby się dla byków niepewna. Okazało się, że takie obawy były bezzasadne. Wczoraj kreślenie korekty zostało zakończone, a rynek powiększył skalę wzrostu z środy. Mamy więc sygnał, że popyt nadal jest

w przewadze.

Sesję zaczęliśmy bez większych zmian względem zamknięcia poprzedniego tygodnia. Popyt długo jednak nie kazał na siebie czekać, i tuż po rozpoczęciu notowań na rynku akcji przystąpił do działania. W wyniku tego działania ceny zaczęły się wspinać. W trakcie całej sesji (poza krótką chwilą przerwy) zwyżce cen towarzyszył wzrost LOP. Sugerowało to, że po stronie popytu stoi nowy kapitał skłonny do ryzyka i przekonany, że rynek poradzi sobie na wyższych poziomach. Wzrost LOP to oczywiście wzrost polaryzacji oczekiwań, a więc również wzrost liczby kontraktów otwieranych po krótkiej stronie rynku. Tu było widać graczy, którzy przyjęli założenie, że rynek już za wysoko nie zajdzie.

Reklama
Reklama

Kto ma rację? W tej chwili oczywiście nie można tego stwierdzić. Są przesłanki za takim bądź innym scenariuszem

- przyszłości jednak nikt nie zna. Trzeba się więc posiłkować tymi przesłankami, a te wydają się bardziej przekonywać do scenariusza wzrostowego. Po pierwsze, mamy za sobą sygnał kupna w postaci wyjścia z konsolidacji. Po drugie, został on wyznaczony przy sporym obrocie,

a po trzecie, sygnał kupna padł po wcześniejszym odbiciu się od okolic wsparcia. Za możliwością spadku cen przemawia bliskość poziomu 3800 pkt, który w tej chwili uchodzi za dość poważny opór. Rynek faktycznie może mieć z tym poziomem problemy, ale to chyba jednak za mało, by już skazywać popyt na porażkę. Trzymajmy się tezy, że skoro ceny rosną, to większą uwagę przywiązuje-

my do wsparć niż oporów. Obecnie za pierwsze wsparcie można uznać dołek z 6 grudnia, czyli minimum wspomnianej korekty, jaka pojawiła się po środowym wyskoku cen.

Parkiet

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama