Minął już tydzień od momentu kiedy EUR/PLN spadł poniżej psychologicznej bariery 3,6000. W obliczu kiepskich perspektyw na rynkach światowych umacnianie się walut naszego regionu świadczy o tym, że inwestorzy przestali, przynajmniej na jakiś czas, uzależniać decyzje inwestycyjne na rynkach wschodzących od światowej koniunktury. Wygląda na to, że widmo recesji w USA, a tym samym spowolnienie rozwoju gospodarczego na świecie, którym straszą niektórzy analitycy, nie będą miały negatywnego wpływu na wartość złotego w ostatnich dniach tego roku. Wczoraj EUR/PLN wahał się wokół poziomu 3,5700,
natomiast dolar do złotego spadł do 2,4220. Niewielka zmienność oraz małe obroty były spowodowane
oczekiwaniem inwestorów na wieczorną decyzję Fedu w sprawie stóp procentowych w USA. Dalsze wzmocnienie naszej waluty będzie możliwe, gdy przełamiemy wsparcie w EUR/PLN na poziomie 3,5600. Dla dolara taką barierą jest kurs 2,4200. O osłabieniu zaś powinniśmy mówić, gdy euro do złotego zdrożeje powyżej 3,6050, a dolar złamie poziom 2,4450.
ABN Amro