Reklama

Nowy zarząd KGHM powinien ciąć koszty

Zarząd KGHM będzie miał ręce pełne roboty, jeśli dojdzie do drastycznego spadku cen miedzi na giełdach. Za trzy lata tona metalu może kosztować 4 tys. USD

Publikacja: 15.12.2007 08:41

Prognozowanie cen miedzi to jak wróżenie z fusów - uważa część analityków. Ta część, która jednak podjęła się tego zadania, nie ma dobrych wiadomości dla akcjonariuszy KGHM. Z konsensusu opracowanego przez Bloomberga wynika, że już w 2009 roku średnia cena miedzi za tonę spadnie poniżej 6 tys. USD. z 7,5 tys. USD prognozowanych na IV kw. tego roku. W 2010 roku może już zbliżyć się do 4 tys. USD/t.

21 grudnia nowe założenia

- KGHM będzie miał kłopoty, gdy cena tony miedzi na światowych giełdach spadnie do 4 tys. USD - uważa Grzegorz Lityński, analityk KBC Securities. Dla porównania: w III kwartale średnia cena, po jakiej KGHM sprzedawał miedź, to 8,16 tys. USD. Średnioroczna cena miedzi na ten rok, jaką założył zarząd spółki, podając korektę prognozy w sierpniu, to 6,95 USD/t. Na początku tego roku kierownictwo firmy przedstawiło projekcję na lata 2007-2011, w której założyło, że cena miedzi w tym roku wyniesie 5,7 tys. USD/t.

Korygując latem prognozę, zarząd nie przedstawił nowych założeń dotyczących cen metalu w kolejnych latach. Biorąc pod uwagę obecną sytuację na rynku, a więc kurs miedzi powyżej 6,5 tys. USD/t, wydają się one bardzo konserwatywne. Spółka zakłada, że w przyszłym roku cena miedzi wyniesie 5,2 tys. USD/t, a poziom 4 tys. USD/t przewiduje już w 2009 roku. 21 grudnia, na posiedzeniu rady nadzorczej, okaże się, czy zarząd nie zmieni przewidywań. - Przedstawimy wtedy projekcję na lata 2008-2012 - mówi Marek Fusiński, wiceprezes KGHM, odpowiedzialny za finanse spółki.

Trzeba pilnować kosztów

Reklama
Reklama

Z problemem coraz niższych cen metalu i wysokich kosztów wydobycia w KGHM będzie musiał się uporać zarząd rekomendowany przez PO. - Przyszły zarząd nie powinien się zbytnio martwić sprawami, na które nie ma wpływu. Jednak będzie się musiał napracować, gdy ceny miedzi zaczną spadać - przyznaje Marcin Sójka, analityk DM PKO BP. - Przede wszystkim powinien pilnować kosztów i poziomów produkcji oraz dbać o inwestycje w modernizację maszyn - twierdzi G. Lityński. Analityk wskazuje także na fakt, że KGHM ma bardzo niewielkie zabezpieczenia cen miedzi na przyszły rok. Do II kwartału tego roku włącznie spółka starała się zapobiec skutkom ewentualnego spadku cen poprzez tzw. transakcje zabezpieczające (hedging). W związku z niespodziewanym wzrostem cen, zabezpieczenia miały negatywny wpływ na wyniki. Według G. Lityńskiego ograniczenie zabezpieczeń było zatem ryzykowną, ale logiczną decyzją. W III kwartale spółka miała zabezpieczone około 14 proc. wolumenu sprzedaży miedzi. Ryzyko związane ze spadkiem cen miedzi jest dla KGHM tym większe, że rosną koszty produkcji. W III kwartale jednostkowy koszt był 2 proc. wyższy niż rok wcześniej i wyniósł 12 tys. zł/t (4,8 tys. USD/t).

Jak istotne są wahania cen miedzi widać było na piątkowej sesji. W ślad za spadkiem kursu metalu akcje KGHM potaniały o 3,98 proc., do 108,5 zł.

Optymistyczne kontrakty

Jak już pisał "Parkiet", prognozowane ceny miedzi są oparte na dużo mniej optymistycznych założeniach niż kontrakty terminowe na miedź z różnymi terminami dostaw. Notowania tych, które wygasają na początku przyszłego roku, wynoszą 6,48 tys. USD/t, podczas gdy prognozowana na ten czas cena miedzi sięga 7,1 tys. USD/t. W 2008 r. ceny są już na podobnym poziomie, a w 2009 r. notowania kontraktów są wyższe od prognozy dla cen średniorocznych. Co to znaczy? - To pokazuje, jak trudno prognozować - mówi M. Fusiński. - Zastanawiają mnie optymistyczne założenia dotyczące notowań kontraktów terminowych. Wydaje się, że tzw. forwardy bardziej odzwierciedlają bieżącą sytuację, niż założenia dotyczące przyszłych cen. Przy modelowaniu wyników dla KGHM nie biorę pod uwagę notowań kontraktów. Opieram się na własnych, znacznie ostrożniejszych prognozach cen miedzi - mówi G. Lityński. Zaniepokojony minister

W piątek minister skarbu Aleksander Grad powiedział, że jest zaniepokojony działalnością obecnego zarządu KGHM (do MSP należy około 42 proc. akcji). Wskazał m.in. na planowane wprowadzenie zależnego Dialogu na GPW.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama