Od trzech sesji surowcowy indeks CRB Futures, grupujący notowania najważniejszych kontraktów z giełd towarowych za Atlantykiem, traci na wartości. Jeszcze w środę znajdował się bardzo blisko tegorocznego szczytu, jednak o wszystkim zdecydował ponowny spadek cen ropy naftowej, surowca o największej wadze w większości takich wskaźników. Wczoraj za ropę płacono w Nowym Jorku po 90,23 USD, o ok. 1 USD mniej niż w piątek i ponad 4 USD mniej niż w środę. W zeszłym tygodniu ceny ropy i innych surowców, na które popyt zależy od koniunktury gospodarczej (np. metali przemysłowych), ruszyły w górę na wieść o akcji ratunkowej dla rynku kredytowego, podjętej przez Fed wraz z innymi bankami centralnymi. Nic więc dziwnego, że sceptycyzm dotyczący powodzenia tej akcji w trakcie kolejnych sesji zepchnął notowania w dół. CRB Futures wynosił wczoraj 347,1 pkt, o 0,4 proc. mniej niż w piątek i prawie 2 proc. mniej niż w środę. Uwaga inwestorów koncentruje się ostatnio głównie na towarach pochodzenia rolnego, które nie są tak wrażliwe na koniunkturę, a na które popyt ogromnie rośnie m.in. w związku z większymi potrzebami żywieniowymi w gospodarkach rozwijających się. W ciągu tygodnia cukier zdrożał o przeszło 8 proc., pszenica o ok. 6,5 proc., a kukurydza o prawie 5 proc. Pszenica to tegoroczny hit inwestycyjny - ceny w kontraktach poszły w górę od początku stycznia o 82 proc. Wczoraj pszenica po raz pierwszy w historii kosztowała w Chicago ponad 10 USD za buszel. Minimalnie spadły ceny soi, które jeszcze w piątek notowały 34-letnie maksimum.
PARKIET