Należąca do koncernu Vivendi spółka komórkowa SFR wkrótce może mieć pod pełną kontrolą także drugą co do wielkości francuską sieć telefonii przewodowej. Tak powiększonej będzie jej łatwiej rywalizować z France Telecomem.
Drugim na rynku nad Sekwaną operatorem telefonii stacjonarnej jest Neuf Cegetel. SFR ma w nim 40,5 proc. udziałów, natomiast drugim dużym akcjonariuszem, kontrolującym 29,5 proc. papierów, jest firma inwestycyjna Louis Dreyfus & Cie. O rozmowach między tymi dwoma inwestorami poinformował w poniedziałek tygodnik "La Lettre de l?Expansion". Wczoraj temat podchwycił dziennik "Le Figaro". W końcu fakt prowadzenia rozmów ujawnili sami zainteresowani, informując o tym Neuf Cegetel. Firma poprosiła giełdę o zawieszenie notowania swoich akcji.
Ocenia się, że przejęcie papierów Neuf Cegetel przez SFR, który jest numerem dwa w dziedzinie telefonii komórkowej, kosztowałoby 5 mld euro. SFR miałby płacić po 40 euro za każdy z papierów, którymi wczoraj przed zawieszeniem obracano po 36,7 euro. Chodzą pogłoski, że do ogłoszenia oferty może dojść już w styczniu.
- Byłaby to bardzo rozsądna transakcja. SFR mógłby zwiększyć skalę działania w dziedzinie telefonii stacjonarnej, zniknąłby problem mylenia marek poszczególnych usług i spadłyby koszty - ocenił Jesper Kruger, zarządzający z funduszu ATP w Kopenhadze.
Pełen mariaż z Neuf Cegetel pozwoliłby SFR na połączenie usług telefonii mobilnej, stacjonarnej i dostępu do internetu, przez co ta kontrolowana przez Vivendi spółka (Vivendi ma 56 proc. udziałów, reszta należy do brytyjskiego giganta Vodafone) mogłaby dużo lepiej konkurować z France Telecomem. Ten ostatni razem ze swoim komórkowym oddziałem Orange cały czas są absolutnymi liderami we francuskiej telekomunikacji.