Producent gier komputerowych zamierza uruchomić w I kwartale 2008 roku spółki zależne w Niemczech, Peru i Ameryce Północnej oraz otworzy przedstawicielstwo w Wielkiej Brytanii. - Pozytywne skutki naszej międzynarodowej działalności będą widoczne w wynikach II kwartału - zapowiada Marek Tymiński, prezes City Interactive, nie podając szczegółów.

Z czterech wymienionych rynków do tej pory firma była najbardziej aktywna w Niemczech. - W zeszłym roku sprzedaż na rynku niemieckim stanowiła 30 proc. naszych przychodów (około 2,6 mln zł - przyp. red.) - mówi M. Tymiński. Dodaje, że to największy zagraniczny rynek zbytu jego spółki. Na pozostałych trzech dotychczasowa sprzedaż była "niewielka".

Nowe oddziały będą zajmować się sprzedażą i marketingiem produktów City Interactive. Spółka zależna w Peru będzie także produkowała gry. - To nasze pierwsze studio za granicą. Nie wykluczam, że powstanie ich więcej - mówi M. Tymiński. Obecnie City Interactive produkuje gry w trzech studiach w Polsce. - Ameryka Łacińska należy do tzw. rynków wschodzących, z dynamicznie rozwijającą się gospodarką. Koszty zatrudnienia są tam niższe niż w Polsce. Jednocześnie konkurencja w naszej branży jest stosunkowo niska - mówi M. Tymiński.

Uruchomienie nowych oddziałów i zapewnienie im kapitału do czasu osiągnięcia płynności finansowej to cel emisyjny City Interactive, który pochłonie ok. 4 mln zł. - Te pieniądze zaczniemy wydawać w styczniu. Dotąd ponosiliśmy koszty związane z rekrutacją, którą zleciliśmy firmom zewnętrznym - mówi M. Tymiński. Koszt zatrudnienia pracowników jednego oddziału wynosi od 30 tys. do 50 tys. zł. Kolejne mają powstać za kilka miesięcy.