Ukraińskie firmy inwestycyjne i domy maklerskie zaczynają przyciągać uwagę potentatów z branży. Mniejszościowy pakiet kijowskiego Dragon Capital przejął amerykański Goldman Sachs, jeden z największych banków inwestycyjnych świata.

Zainteresowani nie ujawnili, ile kosztowały udziały ukraińskiej instytucji. Nie wiadomo też, jak duży pakiet został sprzedany Amerykanom. Ukraińcy zdradzają jedynie, że zainteresowanie udziałami ich firmy było spore.

Dragon Capital, który działa już siedem lat, jest największą na Ukrainie spółką świadczącą usługi brokerskie. Za jej pośrednictwem zawieranych jest aż 34 proc. transakcji na PFTS, największej giełdzie w kraju. Ponadto Dragon zajmuje pierwsze miejsce pod względem doradztwa przy ofertach publicznych, prywatnych oraz fuzjach i przejęciach. Do kijowskiej grupy należy też fundusz nieruchomości oraz private equity i spółka zależna oferująca usługi w zakresie zarządzania majątkiem (asset management).

- Do tej pory światowe banki inwestycyjne nie przeprowadzały u nas podobnych transakcji - twierdzi Igor Mazepa, dyrektor generalny Concorde Capital, głównego konkurenta Dragona. Oprócz rodzimych domów maklerskich i firm inwestycyjnych, na Ukrainie działają też oddziały grup finansowych z Rosji, jak Troika-Dialog czy Renaissance Capital. Zdaniem Iwana Szechowcowa, prezesa banku inwestycyjnego Alfa Capital, wkrótce na ukraińskim rynku mogą pojawić się kolejni gracze z zagranicy.

Do wejścia na Ukrainę przymierzają się też polskie domy maklerskie. Najbliżej pojawienia się na tym rynku jest krakowski DM IDMSA. Władze firmy brokerskiej zapowiadają, że planują zakup udziałów jednego z domów maklerskich. Obecnie trwają rozmowy z kilkoma firmami z Ukrainy.