Groźba megaodszkodowania
Nie wiadomo, czy udział banku w rozwiązaniu konfliktu byłby zbliżony do pomysłu rozważanego na przełomie lat 2004 i 2005. Przewidywał on m.in. upublicznienie polskiego ubezpieczyciela i udział Eureko w PZU na poziomie około 40 proc. Bankowi miał przypaść 5- proc. pakiet. Holendrzy w pewnych okolicznościach mogliby przekroczyć te 40 proc., a przekroczenie 50-proc. udziału w kapitale PZU przez Eureko miało być możliwe wyłącznie za zgodą rządu. Marcinkiewicz podkreśla złożoność sprawy. Ujawnia też gigantyczną kwotę - 8 mld euro - jakiej domaga się Eureko od Polski jako odszkodowanie. Do tej pory prasa spekulowała raczej o 7-8 mld, ale złotych.
Inaczej wygląda sytuacja w ZE PAK. W marcu 1999 roku inwestorem strategicznym PAK-u został Elektrim, który od 21 sierpnia znajduje się w stanie upadłości, a wcześniej jego największy akcjonariusz (Zygmunt Solorz-Żak) i zarząd próbowali wymóc na Skarbie Państwa realizację umowy prywatyzacyjnej, która zakłada, że gdy spółka wywiąże się z zobowiązań inwestycyjnych, będzie mogła odkupić od MSP pozostały 50-proc. pakiet akcji PAK-u. Skarb Państwa jest innego zdania: uważa, że Elektrim nie wywiązał się na czas z zapisów umowy (był wśród nich wykup akcji pracowniczych, który nadal trwa). Resort próbował już znaleźć nowego inwestora dla PAK: miał nim zostać KGHM. Do realizacji tego scenariusza jednak nie doszło. Nie wiadomo też, w jaki sposób MSP rozliczyłby się z Elektrimem. Spółka wystąpiła już raz do resortu o zapłatę około 2 mld zł odszkodowania, bo uważa, że to resort nie wywiązuje się z zapisów umowy prywatyzacyjnej. Ostatnie kroki zarządu Elektrimu zmierzają do tego, aby odstąpić od tej umowy. Wczoraj spółka poinformowała, że zrealizowała kolejne zobowiązanie prywatyzacyjne - nowy blok elektrowni Pątnów II, osiągnął planowane moce.
Inwestor w GPW
W latach 90. londyńska instytucja inwestowała w polskie banki (m.in. Pekao, Kredyt Bank czy BPH). W ostatnich latach EBOiR sprzedał większość udziałów. Jeżeli dojdzie do publicznej oferty Banku Gospodarki Żywnościowej (co zapowiada MSP), to jeszcze w tym roku EBOiR sprzeda swoje udziały także w tej spółce. W tej chwili londyński bank posiada 12,87 proc. akcji BGŻ. Mogą one trafić do głównego udziałowca - holenderskiego Rabobanku. Nie oznacza to jednak, że londyński bank rezygnuje z inwestowania w sektor finansowy w Polsce. Na biurku ministra skarbu leży projekt dotyczący udziału EBOiR-u w prywatyzacji warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Jeśli Aleksander Grad uzna go za atrakcyjny, bank może stać się także udziałowcem GPW. Resort planuje sprzedaż mniejszościowego pakietu akcji GPW jeszcze w 2008 r. Oferta trafić ma m.in. do wybranych inwestorów z rynku finansowego.
Marcinkiewicz nie wykluczył też, że w przyszłości EBOiR mógłby zaangażować się także w PKO BP, gdyby rząd zdecydował się na dalszą prywatyzację tej instytucji. Obecnie Skarb Państwa kontroluje 51,49 proc. akcji PKO BP. EBOiR mógłby np. objąć pakiet akcji w momencie, gdy Skarb Państwa chciał zejść z zaangażowaniem poniżej 50 proc.