Warszawska prokuratura rejonowa przesłuchała tydzień temu Ryszarda Krauzego i postawiła mu zarzuty składania fałszywych zeznań w sprawie przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

Informację, że biznesmen stawił się na wezwanie śledczych, potwierdziło w czwartek jego biuro prasowe.

Ryszard Krauze nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania zeznań.

Inwestorzy giełdowi pozytywnie zareagowali na informację, że gdyński przedsiębiorca wrócił do Polski. Przez ostatnie kilka miesięcy przebywał za granicą. W połowie listopada prokuratura cofnęła nakaz jego aresztowania wystawiony kilka tygodni wcześniej.

W czwartek kursy firm kontrolowanych przez Krauzego (poprzez Prokom Investments) rosły. Akcje Polnordu podrożały o 2,1 proc., Petrolinvestu o 1,2 proc., Biotonu o 2,2 proc., a Prokomu o 3,3 proc.