Zgodnie z oczekiwaniami, przedostatnia sesja roku przyniosła kontynuację wzrostu notowań. Sprzyjał temu fakt, że rynek "uwolnił się" od wiszącej nad nim jeszcze przed tygodniem groźby "wysypywania" akcji
w związku z zamykaniem ogromnym pozycji arbitrażowych. Zresztą obawy te okazały się tym razem przesadzone. Skoro czynniki ryzyka zostały ograniczone, droga do podciągnięcia kursów
i "podstrojenia witryn" (window dressing) została otwarta. Głównie pod wpływem odbicia kursów banków WIG20 wzrósł wczoraj
o 1,4 proc., osiągając poziom najwyższy od pięciu sesji. Inna sprawa to mizerne obroty. Handel akcjami z WIG20 wyniósł wczoraj 1,2 mld zł, co jest wartością niemal symboliczną w porównaniu
z rekordem z minionego piątku, kiedy transakcje koszykowe zapewniły obroty przekraczające