[b]W jaki sposób, według Pana, działające na polskim rynku spółki ubezpieczeniowe zostały dotknięte przez kryzys finansowy? I w jakim stopniu? Wydaje się, że w mniejszym niż te, które działają w krajach Zachodu...[/b]
Kryzys finansowy, który teraz mamy, jest globalny. Ale kraje na całym świecie można podzielić na trzy grupy, w zależności od tego, jak bardzo są dotknięte problemami sektora finansowego. Pierwsza grupa to najbardziej dotknięte kraje, które przodowały w udzielaniu pożyczek typu subprime, jak Stany Zjednoczone Ameryki i większość państw Europy Zachodniej, na przykład Wielka Brytania.
Druga grupa to kraje, które już są częścią globalnego systemu finansowego i odczuwają kryzys, ale nie w stopniu tak poważnym, jak pierwsza grupa. Dlaczego? Bo podmioty działające w tych państwach nie angażowały się w znaczącym stopniu w toksyczne papiery. W tym koszyku jest właśnie Polska.
W trzeciej grupie są państwa, które mają niemal oddzielne systemy bankowe i nie mają ani nie miały w ogóle problemów z kredytami subprime.Widać, że, jak w przypadku firm na całym świecie, następuje dewaluacja aktywów polskich ubezpieczycieli. Bycie w grupie drugiej nie jest więc komfortowe, ale przynajmniej nie tak szkodliwe, jak znajdowanie się na rynkach bezpośrednio dotkniętych kryzysem.
[b]Czy spółki ubezpieczeniowe działające na polskim rynku mogą mieć problemy z wypłacalnością? [/b]