Reklama

Polski rynek ubezpieczeń na życie ucierpi na skutek kryzysu

Z Patrickiem Liedtke, sekretarzem generalnym The Geneva Association, instytutu ubezpieczeniowego, rozmawia Piotr Rosik

Publikacja: 14.03.2009 00:30

Polski rynek ubezpieczeń na życie ucierpi na skutek kryzysu

Foto: ROL, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

[b]W jaki sposób, według Pana, działające na polskim rynku spółki ubezpieczeniowe zostały dotknięte przez kryzys finansowy? I w jakim stopniu? Wydaje się, że w mniejszym niż te, które działają w krajach Zachodu...[/b]

Kryzys finansowy, który teraz mamy, jest globalny. Ale kraje na całym świecie można podzielić na trzy grupy, w zależności od tego, jak bardzo są dotknięte problemami sektora finansowego. Pierwsza grupa to najbardziej dotknięte kraje, które przodowały w udzielaniu pożyczek typu subprime, jak Stany Zjednoczone Ameryki i większość państw Europy Zachodniej, na przykład Wielka Brytania.

Druga grupa to kraje, które już są częścią globalnego systemu finansowego i odczuwają kryzys, ale nie w stopniu tak poważnym, jak pierwsza grupa. Dlaczego? Bo podmioty działające w tych państwach nie angażowały się w znaczącym stopniu w toksyczne papiery. W tym koszyku jest właśnie Polska.

W trzeciej grupie są państwa, które mają niemal oddzielne systemy bankowe i nie mają ani nie miały w ogóle problemów z kredytami subprime.Widać, że, jak w przypadku firm na całym świecie, następuje dewaluacja aktywów polskich ubezpieczycieli. Bycie w grupie drugiej nie jest więc komfortowe, ale przynajmniej nie tak szkodliwe, jak znajdowanie się na rynkach bezpośrednio dotkniętych kryzysem.

[b]Czy spółki ubezpieczeniowe działające na polskim rynku mogą mieć problemy z wypłacalnością? [/b]

Reklama
Reklama

Jeśli rynek globalny będzie ciągle szedł w dół, to w końcu ubezpieczyciele, którzy są częścią wielkich międzynarodowych grup finansowych, ucierpią. Przede wszystkim grozi im spadek wartości aktywów, który doprowadzi do tego, że nie będą spełniali wymogów wypłacalności. W tej chwili nikt nie ma jeszcze takiego problemu, z wyjątkiem AIG. Ubezpieczyciele znoszą ten sztorm na rynku finansowym bardzo dobrze. Podsumowując, firmy asekuracyjne w Polsce i na całym świecie znalazły się w niebezpiecznej strefie, ale jeszcze nie mają problemów.

[b]A w jaki sposób spółki ubezpieczeniowe powinny inwestować swoje aktywa w kryzysie i po kryzysie?[/b]

Ubezpieczyciel powinien być przede wszystkim jak najbardziej stabilny, bo zawiera długoterminowe umowy. Firmy nie powinny więc porywać się na inwestowanie więcej niż kilku procent aktywów w akcje czy nieruchomości. W portfelu tych instytucji powinny przeważać papiery dłużne. Zarówno w czasach bessy, jak i hossy.

[b]Ostatnio polski parlament przyjął ustawę dopuszczającą możliwość udzielania pomocy finansowej z publicznych pieniędzy instytucjom finansowym, takim jak banki czy ubezpieczyciele. Co Pan sądzi o wspieraniu prywatnych firm ubezpieczeniowych publicznymi pieniędzmi?[/b]

Nie znam założeń polskiej ustawy, więc nie mogę się szerzej wypowiedzieć na jej temat. Są ogólnie trzy rodzaje pomocy rządowej w kryzysie finansowym: skierowana do obywateli mających problemy ze spłatą kredytów, do banków mających trudności z płynnością i do innych przedsiębiorstw.

Nie mam nic przeciw tej pierwszej. Bardziej problematyczny jest drugi i trzeci rodzaj pomocy. Jeśli pomoc ma przywrócić zaufanie do systemu bankowego, by zapobiec jego załamaniu, to jest to działanie pożądane. Problem jednak w tym, że trudno ustalić, ile „pacjenci”, czyli banki, powinni otrzymać „lekarstwa”, czyli zastrzyków finansowych. Nie można z pomocą przesadzić, bo ona w długim terminie także nie pozostanie bez skutków dla gospodarki.

Reklama
Reklama

[b]Jaka jest Pańska prognoza dla polskiego rynku ubezpieczeniowego? I który rynek ucierpi bardziej: majątkowy czy życiowy?[/b]

W krótszej perspektywie na pewno ucierpi przede wszystkim rynek polis na życie. Klienci zniechęcą się do produktów połączonych z produktami inwestycyjnymi. To już widać po segmencie polis unit-linked (powiązane z funduszami -red.). Nastąpi mały renesans typowych produktów życiowych. Ale to nie oznacza, że z rynku zupełnie znikną polisolokaty czy produkty strukturyzowane. Przynoszą ubezpieczycielom zbyt duże profity. Rynek majątkowy będzie stabilny. Co prawda w kryzysie ludzie nie kupują nowych aut i domów, ale zwykle nie rezygnują z ubezpieczania posiadanego już majątku. W dodatku w ciężkich czasach, jak pokazują badania, są ostrożniejsi, co przekłada się na spadek szkodowości, czyli zmniejszają się koszty działalności ubezpieczeniowej.

Polska jest bardzo perspektywicznym rynkiem. Ma unikalne położenie w środku Europy, zapewniające łatwe nawiązywanie kontaktu z innymi rynkami. Dysponuje dużym rynkiem w sensie liczebności klientów. W dodatku ma duży kapitał ludzki, kapitał wiedzy. Dane pokazują, że wciąż jest to rynek rosnący, nienasycony polisami. W długiej perspektywie jest bardzo atrakcyjny i będzie przyciągał nowych graczy.

[b]Czy działalność ubezpieczycieli powinna być bardziej szczegółowo uregulowana przez prawo poszczególnych krajów? A może powinien powstać jakiś paneuropejski urząd nadzorczy?[/b]

Moim zdaniem, trzeba bardzo uważać, by na poziomie krajowym nie przeregulować rynku. Z tego, co się orientuję, regulacje w Polsce i na innych rynkach europejskich są odpowiednie. Trzeba się natomiast zastanowić nad zbudowaniem globalnego nadzoru, który kontrolowałby także ubezpieczycieli. Chodzi o to, by klient z Polski mógł zakupić spokojnie polisę firmy włoskiej działającej w Niemczech i w razie problemów miał się do kogo zwrócić. Teraz różnie bywa ze skutecznością działań nadzorów krajowych w takich przypadkach.

[b]Mówił Pan o cechach polskiego rynku. Jest on unikalny także z innego powodu: chyba nie ma innego, na którym jeden ubezpieczyciel miałby 40 proc. udziału w rynku. Mówię o PZU. Czy taka sytuacja jest szkodliwa?[/b]

Reklama
Reklama

Udział PZU w rynku stale maleje, więc działa tu zapewne niewidzialna ręka rynku. A działa, bo do Polski są wpuszczane nowe towarzystwa z innych rynków. I to jest najważniejsze. Wielkość udziału PZU w rynku nie ma znaczenia dla poziomu konkurencyjności, a więc i dla klientów, jeśli tylko jest on otwarty.

[b]Dziękuję za rozmowę. [/b]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama