Spośród przeszło siedmiuset uczestników w obu kategoriach odrzucam w tym momencie tych, którzy w dalszym ciągu zazdrośnie strzegą swojej kwoty początkowej. Śmiem wątpić czy aby na pewno wypatrują oni dogodnej chwili by wejść na rynek i zawojować ranking. Było takowych chwil wydaje się nad zwyczaj dużo w ostatnim czasie.
Prawdziwych graczy mamy więc odpowiednio 369 w Kategorii Akcji i 275 w Kategorii Kontrakty. Przypatrzmy się pokrótce obu konkurencjom pod kątem zyskowności działań zawodników.
Rynek akcji pozwolił statystycznemu graczowi zarobić jak dotąd ok. 1%; średnia wycena rachunku zawodników wynosi 10100,03 zł. Wynik może nie powalający, ale i tak niezły zważywszy na fakt, że wartość syntetycznego portfela dwudziestu pięciu spółek konkursowych uległa zmianie w tym czasie o 2% ale In minus. Dla porównania WIG20 stracił przeszło 5,4%.
Wynika stąd, że nie stosując żadnej selekcji przedmiotu inwestycji (kupujemy każdą spółkę dzieląc posiadany kapitał na równe części), ani żadnej strategii innej niż „buy and hold” można osiągnąć zysk na poziomie -2%. Tak więc bez owijania w bawełnę, nic nie robiąc w plecy mamy 200 zł.
A jak to wygląda u naszych wytrawnych graczy?