Reklama

PKO BP i PGE chcą ściągnąć z rynku w sumie 11 miliardów. W dwa tygodnie

Do Komisji Nadzoru Finansowego trafił prospekt Polskiej Grupy Energetycznej. Do giełdowego debiutu PGE ma dojść dwa tygodnie po emisji nowych akcji PKO BP. Czy na polskim rynku uda się w tak krótkim czasie uplasować oferty warte razem nawet 11 mld zł?

Publikacja: 15.09.2009 08:11

Jan Bury, wiceminister skarbu nadzorujący spółki z sektora elektroenergetycznego, jest przekonany, ż

Jan Bury, wiceminister skarbu nadzorujący spółki z sektora elektroenergetycznego, jest przekonany, że nasza energetyka przyciągnie inwestorów niezależnie od koniunktury na rynku. Dodaje, że w przyszłym roku Skarb Państwa może sprzedać około 10-proc. pakiet akcji PGE.

Foto: GG Parkiet, Małgorzata Pstrągowska MP Małgorzata Pstrągowska

Polska Grupa Energetyczna złożyła wczoraj w Komisji Nadzoru Finansowego zaktualizowaną wersję prospektu emisyjnego. Debiut giełdowy tego największego w kraju producenta energii elektrycznej powinien nastąpić przed 11 listopada. Spółka chciałaby bowiem, aby notowania jej akcji na giełdzie ruszyły, zanim część inwestorów uda się na wydłużony weekend w związku ze Świętem Niepodległości. PGE zastrzega, że ostateczne terminy będą zależeć od sytuacji rynkowej i decyzji regulatorów.

PGE zamierza wyemitować akcje stanowiące maksymalnie 15 procent obecnego kapitału. Oznacza to, że grupa zechce sprzedać w listopadzie do 220,6 mln nowych papierów. Chce pozyskać z rynku około 5 mld zł.– W ramach naszego planu inwestycyjnego do 2012 r. chcemy zainwestować około 39 mld zł. Rozwija się także projekt budowy pierwszych elektrowni atomowych, którego realizację powierzył nam polski rząd. To wszystko znalazło odzwierciedlenie w prospekcie emisyjnym – mówi Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.

[srodtytul]Roadshow od 10 października [/srodtytul]

Ministerstwo Skarbu Państwa, które sprawuje nadzór właścicielski nad PGE, liczy, że KNF wypowie się w sprawie dokumentu emisyjnego w ciągu trzech–czterech tygodni. Założenie jest takie, że oferta PGE będzie przebiegać według napiętego harmonogramu. Do debiutu pozostały już niecałe dwa miesiące.

– Już w tę środę rozpoczynamy kolejną turę spotkań z inwestorami, głównie zagranicznymi. Oprócz instytucji krajowych staramy się dotrzeć również do podmiotów z innych krajów Europy, Stanów Zjednoczonych oraz z Bliskiego Wschodu – wyjaśnia Wojciech Topolnicki, wiceprezes PGE do spraw rozwoju i finansów. Oficjalna część roadshow ruszy w drugim tygodniu października i potrwa trzy tygodnie. Jak ustalił „Parkiet”, budowa księgi popytu rozpocznie się pod koniec października.

Reklama
Reklama

Jak oferta zostanie podzielona na transze? Do tej kwestii Wojciech Topolnicki nie chce się odnieść. – Zarząd nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie – wyjaśnia wiceprezes PGE. Zaznacza jednak, że do spółki docierają pozytywne informacje o popycie wśród wszystkich grup inwestorów.

[srodtytul]Czy rynek jest na to gotowy?[/srodtytul]

Ani zarząd PGE, ani resort skarbu nie przewidują żadnych problemów w związku z tym, że debiut grupy energetycznej nastąpi około dwóch tygodni po tym, gdy po około 5–6 mld zł na warszawski parkiet pójdzie PKO BP.

– PGE zapowiada swoją ofertę już od dawna. Inwestorzy mieli więc czas na przygotowanie się na ten debiut i jestem przekonany, że przyjmą go z dużym zainteresowaniem – mówi Jan Bury, wiceminister skarbu. – Także PKO BP przez ostatni rok pokazało, że radzi sobie bardzo dobrze na tle innych europejskich banków – zaznacza.

Potrzeby przesuwania emisji nie widzi również pełniący obowiązki prezesa PKO BP Wojciech Papierak. – Uważam, że koniec października to bardzo dobry termin – twierdzi.

[srodtytul]Rynek czeka na duże spółki[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Również spora część analityków sądzi, że nie powinno być problemów z uplasowaniem obu emisji. – Fakt, że w tym samym czasie planowany jest debiut PGE, nie powinien znacząco wpłynąć na powodzenie emisji PKO BP, choćby dlatego, że są to spółki z innych sektorów, a akcje PKO BP będą oferowane z prawem poboru – uważa Piotr Palenik, analityk ING Securities.

Chętni na akcje banku powinni się znaleźć wśród zarządzających z TFI. – Emisja PKO BP pozwoli utrzymać współczynniki wypłacalności banku na wysokim poziomie. W momencie poprawy koniunktury PKO BP będzie w stanie szybko zwiększyć akcję kredytową. Jako że cena będzie prawdopodobnie niższa od rynkowej, uczestnicy rynku kapitałowego z pewnością zapiszą się na akcje – twierdzi Adam Gawlik, zarządzający z PZU Asset Management. Chociaż jak zawsze dla funduszy kluczowa jest cena emisyjna, to wśród prezesów TFI pojawiają się również głosy, że ważne jest to, kto zostanie prezesem PKO BP.

O tym, czy zapiszą się na akcje PGE, zarządzający TFI mówią niechętnie. Twierdzą, że wciąż mają za mało informacji na temat oferty. Nieco cieplej wypowiadają się o niej zarządzający funduszami emerytalnymi. Nie ukrywają, że zarówno emisje PGE, jak i PKO BP są ciekawe i będą sporym wydarzeniem dla rynku. – Obie nie są niespodziankami. Rynek jest na nie przygotowany. Zapewne obie się powiodą. Tak dużymi emisjami są zwykle zainteresowani także duzi, globalni inwestorzy.

[srodtytul]Dużo będzie zależeć od sytuacji na rynkach[/srodtytul]

– Oczywiście nie wiemy, co będzie się dziać na giełdzie w tym czasie. Gdyby pogorszyła się koniunktura, właściciele mogą zadecydować o przesunięciu ofert o kilka miesięcy – mówi Robert Garnczarek, członek zarządu Axa PTE. Jego zdaniem nie będzie to jednak dobra sytuacja. – Oznaczałoby to kumulację ofert w przyszłym roku – dodaje.

Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE, mówi, że będzie analizować obie oferty. – Trzeba jednak pamiętać, że są to spółki Skarbu Państwa, a wiemy, jakie jest podejście tego akcjonariusza do współgrania z mniejszościowymi inwestorami finansowymi – mówi Chłopek. Z punktu widzenia dywersyfikacji portfeli inwestycyjnych OFE nieco bardziej ciekawa wydaje się oferta PGE (jej akcje na pewno wejdą do WIG20).

Reklama
Reklama

Walory PKO BP stanowią już istotną część portfeli funduszy. OFE mogą posiadać maksymalnie do 5 proc. papierów jednej spółki. To jednak nie blokuje ich w tym, by objąć część nowej emisji PKO BP. Zwłaszcza że udział akcji w ich portfelach nie jest obecnie za wysoki. W sierpniu stanowiły 27,9 proc. A zdarzał się już czas, gdy udział zbliżył się do ustawowego limitu 40 proc.

Dokładna wielkość emisji PKO BP zostanie ustalona na początku października. Będzie ona skierowana do dotychczasowych akcjonariuszy banku. MSP, które ma obecnie ponad 51 proc. akcji, chce zachować ten udział po podwyższeniu kapitału. Połowę papierów nowej emisji obejmą wobec tego instytucje kontrolowane przez Skarb Państwa, m.in. Bank Gospodarstwa Krajowego. Resztę będą mogli kupić dotychczasowi akcjonariusze lub osoby, które odkupią od nich prawa poboru.

Co z inwestorami, którzy objęli akcje PKO BP poprzedniej emisji, ale nie założyli rachunku inwestycyjnego? Bank zapewnia, że informacje o prawach poboru zostaną przekazane wszystkim akcjonariuszom. Znajdą się m.in. w prospekcie i w Internecie. – Zależy nam na dotarciu do wszystkich z nową emisją – usłyszeliśmy w Domu Maklerskim PKO BP.

[ramka][b]Paweł Puchalski - analityk Domu Maklerskiego BZ WBK[/b]

Moim zdaniem, mimo że oferty publiczne obu spółek będą przeprowadzane w bardzo zbliżonym czasie, znajdą się nabywcy na sprzedawane papiery zarówno Polskiej Grupy Energetycznej, jak i PKO BP. Czy 11 mld zł to dużo dla inwestorów? Raczej nie. Proszę pamiętać, że oferta PGE zostanie przeprowadzona, o ile na rynku będziemy mieć korzystne warunki mikro- i makroekonomiczne. Sprzedawany pakiet energetycznej grupy (15 proc.) jest też mniejszy, niż pierwotnie zapowiadano. Jestem przekonany, że PGE wkrótce dołączy do WIG20. Inwestorzy instytucjonalni lubią duże i płynne spółki. Spodziewam się też zainteresowania obiema ofertami inwestorów zagranicznych. Ostateczny wpływ na atrakcyjność debiutu Polskiej Grupy Energetycznej będzie mieć zaproponowane ewentualne dyskonto i klimat inwestycyjny na giełdach w czwartym kwartale.

Reklama
Reklama

[b]Ryszard Rusak - zarządzający Union Investment TFI [/b]

Mimo że oferty dotyczą dwóch znanych spółek, to ich przeprowadzenie w krótkim czasie będzie sporym wyzwaniem. Pozyskanie od inwestorów 11 mld zł (choć ostatecznie może to być niższa kwota) bez udziału inwestorów zagranicznych wydaje się bardzo trudne. Stąd zwłaszcza w przypadku oferty Polskiej Grupy Energetycznej ważne będzie uwzględnienie tych graczy. Wiele zależeć będzie też od aktualnej koniunktury giełdowej. Jest szansa, że oferty będą przeprowadzane po korekcie, która jest bardzo prawdopodobna w najbliższym czasie. Nie przeceniałbym roli drobnych inwestorów, którzy zawsze chętnie uczestniczą w prywatyzowanych przez Skarb Państwa spółkach. Ale jesienią zapadnie spora część lokat bankowych, które z uwagi na aktualnie proponowane gorsze warunki mogą zwiększyć popyt inwestorów indywidualnych na akcje. Plusem obu firm jest to, że reprezentują grupę dużych i płynnych spółek.

[b]Krzysztof Stupnicki - prezes Amplico TFI (dawnej AIG TFI)[/b]

Zbiegające się w tym samym czasie dwie duże, wielomiliardowe oferty akcji – to nie jest optymalne rozwiązanie. Nawet jeśli spółki działają w zupełnie różnych branżach. Podejrzewam, że Ministerstwo Finansów zdecyduje się przesunąć jedną z tych emisji. Trudno też teraz jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, na ile inwestorzy instytucjonalni zainteresują się nowymi ofertami. W obu przypadkach będzie to w dużej mierze zależało od zaproponowanej ceny oraz koniunktury w danym segmencie rynku i ogólnie na rynku finansowym. Ale nie tylko. W przypadku banku duże znaczenie ma rozstrzygnięcie konkursu na prezesa. Nie wyobrażam sobie przy tym, by oferta została uruchomiona przy braku decyzji co do nowego szefa banku. O sukcesie oferty PGE w dużej mierze zadecyduje też profesjonalizm zarządu. Zresztą w przypadku tej spółki trudno formułować prognozy, bo wciąż za mało wiemy o szczegółach oferty. [/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama