Zarządzenie w sprawie zmiany statutu UKNF podpisał już premier i czeka na publikację w Monitorze Polskim.
Towarzystwa emerytalne i ubezpieczeniowe są tą zmianą zaskoczone. Większość odmawia komentarzy. – Nie będzie to miało większego wpływu na naszą bieżącą działalność – mówi Adam Pustelnik, prezes Signal Iduna Polska TU oraz TUnŻ. – OFE bliżej raczej rynku finansowego i departamentu obrotu. Chyba że popatrzymy na akcjonariuszy takich PTE, jak nasze – mówi z kolei Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE. KNF tłumaczy, że w przyszłości i tak musiałby połączyć działy lub powołać całkiem nowy, na pograniczu ubezpieczeń i emerytur dla zakładów emerytalnych. Te jednak mają zacząć działać dopiero od 2014 r. i wypłacać środki zgromadzone w OFE. Miałyby zagwarantować wysokość świadczeń nawet w razie bessy (w odróżnieniu od OFE) czy znacznego wydłużenia się długości życia emerytów, czyli ponosić ryzyko ubezpieczeniowe. Do tego, by zakłady zaczęły w ogóle działać, potrzebna jest jeszcze ustawa o funduszach dożywotnich emerytur kapitałowych. A ta została w 2008 r. zawetowana.
Już teraz dzięki połączeniu działów usprawniona ma zostać kontrola i licencjonowanie instytucji emerytalnych i ubezpieczeniowych. Mają zostać m.in. ujednolicone standardy nadzoru, a zespół pracowników będzie kierowany tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. To może się teraz przydać, bo wszystkie OFE muszą zmienić statuty w związku z wejściem od 2010 r. niższych opłat. – Poza tym właścicielami podmiotów z rynku emerytalnego są grupy ubezpieczeniowe i integracja nadzoru pozwoli na bardziej kompleksową analizę czynników ryzyka – podkreśla Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Szef nowego pionu zostanie wyłoniony w konkursie. Dyrektorami departamentów będą obecni pracownicy KNF.