Potrzeba ostatecznego podpisu Szwajcarów. – To już tylko formalność – mówi nasze źródło. Za udziały w PKO TFI bank ma zapłacić ok. 120 mln zł.

Analitycy oceniają cenę jako korzystną dla banku. – PKO BP nie przepłaciłby. Choć cena byłaby nieco wyższa niż w innych tego typu transakcjach, trzeba pamiętać, że teraz branża TFI stoi przed perspektywą odbudowy aktywów – komentuje Marcin Materna, analityk DM Millennium. Cena sięga 5,5 proc. wartości przejmowanych aktywów. W ostatniej tego typu transakcji na naszym rynku, z wiosny tego roku, gdy Opera TFI przejęło SEB TFI, cena sięgnęła ok. 2,5 proc. wartości aktywów.

Przy podobnych transakcjach z poprzednich lat zazwyczaj nabywca TFI płacił ok. 4 proc. – Ważną korzyścią dla PKO BP byłaby perspektywa konsolidacji całego zysku TFI, a nie tylko 75 proc. – mówi Michał Sobolewski, analityk IDMSA. W 2008 r. zysk netto TFI wyniósł 104,5 mln zł. – Cenę należy oceniać w kontekście przejęcia pełnej kontroli nad spółką i uzyskania statusu jedynego właściciela, perspektyw odbudowy aktywów i planowanych oszczędności – podkreśla inny analityk.

Póki Szwajcarzy są w akcjonariacie, mają też prawo do zarządzania funduszami PKO TFI, co drogo kosztowało PKO BP. Jak wskazują historyczne dane finansowe CSAM, PKO BP oddawał średnio nawet 0,6 pkt proc. z opłat za zarządzanie, które w zależności od rodzaju funduszu wahają się między 1 proc. a 4 proc., z czego połowa trafia zazwyczaj do kasy dystrybutora (taki jest standard rynkowy). Dlatego ruszyły prace nad stworzeniem własnego zespołu zarządzania. Prawdopodobnie przejmie on obowiązki CSAM z początkiem 2010 r. Można szacować, że PKO BP koszt zakupu akcji zwróciłby się w ciągu 2–3 lat. Przykład: jeśli na koniec 2010 r. w funduszach PKO zgromadzonych byłoby 12 mld zł i przyrastałyby w stałym tempie, roczna oszczędność sięgnęłaby 50 mln zł. Odbudowa aktywów też powinna pójść gładko na tle rynku. To towarzystwo o dużym potencjale sprzedażowym funduszy za pośrednictwem szerokiej dystrybucji poprzez placówki banku matki – mówi Michał Sobolewski.

Jak ustaliliśmy, od kilku tygodni trwają rozmowy z władzami banku o ponownym włączeniu funduszy PKO do jego planów sprzedażowych. Powinno to nastąpić z początkiem 2010 r. Nasi rozmówcy są zdania, że nowy prezes banku Zbigniew Jagiełło, dotychczasowy prezes Pioneer Pekao TFI, przyklaśnie temu pomysłowi, mając doświadczenie oraz ambicję szybkiego rozwoju PKO TFI.