W piątek złoty początkowo osłabił się ze względu na opinię Jana Czekaja, członka Rady Polityki Pieniężnej, że umocnienie złotego byłoby niekorzystne dla polskiej gospodarki. Jak powszechnie uważają ekonomiści, spadek kursu złotego, z jakim mieliśmy do czynienia na przełomie lat 2008 i 2009, wspomógł eksport i przyczynił się do tego, że Polsce udało się uniknąć recesji. W drugiej połowie dnia kurs złotego poszedł jednak w górę.
Andrzej Wojtyna, kolejny członek RPP, powiedział, że optymizm dotyczący perspektyw ożywienia gospodarczego powinien być ograniczony. Wojtyna dodał, że rada może zmienić nastawienie w polityce pieniężnej, co pomogłoby w stabilizowaniu sytuacji w gospodarce. Obecnie RPP ma nieformalne „łagodne” nastawienie. Oczekiwana jest zmiana na nastawienie „neutralne”, co oznaczałoby koniec obniżek stóp procentowych.
Lipcowe dane dotyczące popytu okazały się lepsze od prognoz, natomiast w sierpniu produkcja sprzedana przemysłu była o 0,2 proc. niższa niż rok wcześniej. Analitycy spodziewali się minimalnego wzrostu. Za rozważaniem zmiany „łagodnego” nastawienia w polityce pieniężnej opowiedział się Sławomir Skrzypek, prezes NBP. – Mamy poważne sygnały ze strony polityki fiskalnej, które nie są neutralne dla polityki pieniężnej. Ale równocześnie z gospodarki płyną mieszane sygnały – zauważył Skrzypek w TVN CNBC.