– 30,51 mln zł trafiło na kapitał zapasowy, a 3,39 mln zł zasiliło fundusze własne – mówi Adam H. Pustelnik, prezes obydwu spółek Signal Iduna Polska.

Dokapitalizowanie było niezbędne, bo zarówno towarzystwo majątkowe, jak i życiowe w 2009 r. miały stratę. To pierwsze w wysokości -10,7 mln zł, a drugie rzędu -5 mln zł. Wynik łączny spółek (-15,7 mln zł) był jednak i tak lepszy niż w 2008 r., kiedy firma majątkowa była na 29,8 mln zł pod kreską, a życiowa na 4,6 mln zł, więc razem straciły 34,4 mln zł. Od początku swojej działalności w Polsce – czyli od 2002 r. – żadne z towarzystw Signal Iduna nie pokazało zysku. Obydwa straciły już w sumie aż 142,5 mln zł. Co dalej? – W 2010 r. łączna strata spółek ma wynieść 8–10 mln zł, a w 2011 mamy wyjść na zero – informuje Pustelnik.

Poza tym, jak tłumaczy, zastrzyk kapitału służył także lepszemu pokryciu współczynników wypłacalności wymaganych prawem. Był niezbędny, bo w tym roku spółki mają zebrać około 136 mln zł składek, o 50 proc. więcej niż w 2009 r. Ma to nastąpić m.in. dzięki współpracy z Santander Consumer Bankiem i pośrednikami finansowymi. A wraz ze wzrostem przychodów rosną wymogi kapitałowe dla towarzystw ubezpieczeniowych.Pustelnik dodaje, że pewna część środków ma zostać przeznaczona także na rozwój systemów informatycznych, obsługujących obie firmy ubezpieczeniowe.

Zarząd spółek Signal Iduna, jak zapewnia prezes Pustelnik, cały czas pracuje nad uruchomieniem nowego kanału dystrybucji. Chodzi o wykorzystanie do sprzedaży ubezpieczeń placówek medycznych. Obecnie firma współpracuje z 800 takimi podmiotami. Mogą się w nich leczyć posiadacze polisy zdrowotnej Signal Iduna.

Polskie spółki Signal Iduna Allgemeine Versicherung AG mają zwiększać sprzedaż także dzięki współpracy z pośrednikami finansowymi. Obecnie kooperują m.in. z Expanderem i Everestem Finanse.