Reklama

Obligacje Polkomtelu za miliard złotych

W pierwszą rocznicę rynku Catalyst pojawiły się na nim obligacje właściciela komórkowego Plusa

Publikacja: 01.10.2010 08:11

Jarosław Bauc, prezes Polkomtelu: zainteresowanie obligacjami przeszło nasze oczekiwania.

Jarosław Bauc, prezes Polkomtelu: zainteresowanie obligacjami przeszło nasze oczekiwania.

Foto: GG Parkiet, Małgorzata Pstrągowska MP Małgorzata Pstrągowska

Papiery wyemitowaliśmy w ramach programu euroobligacji o wartości 1 mld euro – mówił wczoraj w czasie debiutu Jarosław Bauc, prezes Polkomtelu. – Okazało się, że rynek polski może być teraz lepszym rozwiązaniem. Zainteresowanie papierami przeszło nasze oczekiwania. Redukcja wyniosła 60 proc. – dodał.

Celem wyemitowania obligacji przez Polkomtel jest zrefinansowanie zadłużenia bankowego z poprzednich lat. W lipcu przyszłego roku wygasają umowy kredytowe na kwotę 1,6 mld złotych.

[srodtytul]Dobry krok[/srodtytul]

Pojawienie się papierów właściciela Plusa na Catalyst to ważne wydarzenie na tym rynku handlu walorami dłużnymi, który wystartował rok temu. Obecnie wartość notowanych tam obligacji korporacyjnych i komunalnych – 21,8 mld zł – wciąż stanowi tylko część całego rynku papierów nieskarbowych. Na koniec sierpnia Fitch Polska szacował go na 62,4 mld złotych.

– Utworzenie Catalyst było na pewno dobrym krokiem. Sukcesem jest, że przebił się do świadomości emitentów, zauważamy to, gdy rozmawiamy ze spółkami – ocenia Marcin Żółtek, członek zarządu, dyrektor inwestycyjny w Aviva PTE.

Reklama
Reklama

W opinii Dariusza Laska, dyrektora Inwestycyjnego ds. Instrumentów Dłużnych Union Investment TFI, wejście na Catalyst daje spółkom możliwość dotarcia do większej grupy inwestorów, np. funduszy inwestycyjnych i emerytalnych. – Spółki zaczynają sobie zdawać sprawę, jakie korzyści się wiążą z przynajmniej częściowym uniezależnieniem się od decyzji kredytujących je banków – dodaje.

Zarządzający aktywami oraz uczestnicy wczorajszej konferencji na GPW, zorganizowanej przez Gdańską Akademię Bankową, nie kryją, że dziś największą bolączką Catalyst jest brak płynności. – Przy tak słabych obrotach ustalenie wyceny jest właściwie niemożliwe – mówi Marcin Żółtek.

Średnie miesięczne obroty wyniosły w tym roku nieco ponad 50 mln zł. Koncentrują się zaś przede wszystkim na papierach Warszawy, a także obligacjach drogowych BGK. – Niskie obroty spowalniają ekspansję rynku – przyznał wczoraj także Ludwik Sobolewski, szef giełdy.

[srodtytul]Wpuścić banki[/srodtytul]

Angela Fenwick z włoskiej giełdy obrotu papierami dłużnymi EuroTLX SIM uważa, że podstawą rozwoju takiego rynku są jego animatorzy. W tym kontekście Błażej Borzym, dyrektor kierujący Pionem Rynków w PKO BP i p.o. dyrektora zarządzającego DM PKO BP, twierdzi, że należy dopuścić banki do transakcji na rynku Catalyst, bo mają dziś największe kompetencje, by się tam znaleźć, choćby z tego powodu, że są największym organizatorem emisji. Równocześnie są znaczącym dostarczycielem kapitału.

– Regulacje właściwie uniemożliwiają bankom bezpośrednie operowanie na rynku długu. Pośrednikiem są domy maklerskie – przypomina Błażej Borzym. Podkreśla, że wejście banków nie da gwarancji, iż płynność Catalyst zostanie od razu zwiększona, ale na pewno będzie jednym z warunków, który w tym pomoże.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Dlaczego nie ma drobnych?[/srodtytul]

Na tym rynku nie ma właściwie drobnych inwestorów. A zdaniem ekspertów rentowność papierów firm, banków czy nawet samorządów wyższa niż obligacji skarbowych powinna ich skłaniać do zakupu. Teoretycznie obligacje kupuje się w taki sposób jak akcje notowane na giełdzie, czyli wystarczy rachunek maklerski. Istotną, a może najważniejszą, przeszkodą do inwestowania w papiery nieskarbowe przez mniejszych inwestorów jest jednak ich wysoka wartość nominalna.

Według Jakuba Bartkiewicza, prezesa DI Investors, drobni inwestorzy pojawią się wówczas, gdy będą w stanie ocenić ryzyko związane z zakupem obligacji. A tu sporą rolę do odegrania mają dystrybutorzy, którzy mogliby bardziej aktywnie pomagać podejmować decyzje inwestorom.

Zdaniem ekspertów klientów indywidualnych może przyciągnąć na ten rynek pokazywanie im oferowanej dochodowości papierów, a nie tylko ich ceny. W ten sposób mogliby na bieżąco porównywać ją do dochodowości lokat bankowych i obligacji skarbowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama