Zagraniczne aspiracje włoskich bankowców

Po umocnieniu się w kraju czołowe włoskie banki chcą aktywnie wejść na rynek europejski. Ich atutem jest pokaźna kapitalizacja, którą osiągnęły w ostatnich latach dzięki fuzjom i przejęciom. Pierwszym etapem ekspansji w strefie euro będą zapewne przedsięwzięcia wspólne z bankami innych państw oraz wymiana niewielkich, kilkuprocentowych pakietów akcji. Zabiegi te powinny przygotować grunt pod właściwe fuzje.Jeszcze niedawno banki włoskie były zbyt małe, niewłaściwie zarządzane i za mało efektywne, by zacieśniać współpracę z silniejszymi partnerami zagranicznymi. Jednak w ostatnich dwóch latach - dzięki fali fuzji i przejęć oraz usprawnieniu działalności - ceny akcji licznych włoskich instytucji finansowych, zwłaszcza Unicredito Italiano, Banca Intesa i San Paolo IMI, wyraźnie wzrosły, powodując zwiększenie ich kapitalizacji.Jednocześnie największe banki włoskie zapewniły sobie pokaźny udział w gromadzeniu depozytów oraz w intratnej sferze zarządzania aktywami, dorównując pod tym względem czołówce zagranicznej. Rozwinęły też na dużą skalę sprzedaż ubezpieczeń na życie. W rezultacie ich zyski podwoiły się w zeszłym roku, a zwrot z kapitału akcyjnego ma w 2000 r. osiągnąć 15%, tj. poziom typowy dla banków amerykańskich i brytyjskich.Tym samym miejscowi potentaci stali się wartościowymi partnerami dla banków zagranicznych. Unicredito Italiano prowadzi obecnie rozmowy z czołowym bankiem francuskim Société Générale i niemieckim potentatem ubezpieczeniowym Allianz. San Paolo IMI chce współdziałać z Credit Commercial de France, a Banca Intesa stara się zacieśnić więzy z francuskim Credit Agricole. Podobne działania podejmują inne banki włoskie, kierując uwagę w stronę partnerów z Niemiec i Hiszpanii.Zdaniem specjalistów, zabiegi te są zgodne z ogólną tendencją w bankowości europejskiej, przypominającą konsolidację amerykańskiego sektora finansowego w latach 80. Przeważa jednak pogląd, że w najbliższych pięciu latach można spodziewać się tylko zacieśnienia współpracy o charakterze operacyjnym oraz wymiany między bankami kilkuprocentowych zaledwie pakietów akcji. Zbyt duże różnice w przepisach, a także niejednolita struktura organizacyjna bankowości w poszczególnych krajach Unii uniemożliwiają bowiem bardziej radykalne posunięcia, w rodzaju fuzji czy przejęć. Te skromne na razie działania mogą być jednak platformą przyszłych rozmów w sprawie scalenia włoskich banków z europejskim sektorem finansowym.

A.K.