Prognoza Ministerstwa Gospodarki na 1999 r.
Niezbyt wysokie tempo wzrostu gospodarczego zaobserwowane w drugim półroczu 1998 r. utrzyma się także w pierwszej połowie tego roku. PKB w ubiegłym roku zwiększył się o 5%. W 1999 r. jego wzrost może być nieco mniejszy. - To nieprawda, że jesteśmy na progu recesji - zapewniał wczoraj wiceminister gospodarki Jerzy Eysymontt.Resort za duże osiągnięcie w minionym roku uznaje poprawę struktury produkcji. Cała produkcja sprzedana wzrosła o 4,8%, podczas gdy rok wcześniej o 11,5%, jednak wyraźnie poprawiła się pozycja branż uznawanych za nośniki postępu technicznego (m.in. producentów sprzętu RTV, komputerów i maszyn biurowych). Wzrósł udział przemysłu przetwórczego w strukturze produkcji (z 82,8% do 84%), a zmalał udział górnictwa i kopalnictwa (z 7,6% do 6,4%).Bardziej prywatnieGórnictwo zanotowało ujemny wynik finansowy netto w wysokości 3 270 mln zł. Węgla kamiennego wydobyto o 15,5% mniej niż w 1997 r. Straty Polskich Kolei Państwowych poniesione do końca listopada 1998 r. obliczono na 1,2 mld zł. O ponad 14% spadła produkcja podstawowych wyrobów hutnictwa żelaza i stali. Przychody netto KGHM Polska Miedź były w listopadzie 1998 r. o 11,1% mniejsze niż rok wcześniej. W tym wypadku zawinił poważny spadek cen miedzi na londyńskiej giełdzie.Rośnie znaczenie sektora prywatnego w gospodarce. Jego udział w produkcji sprzedanej przemysłu wyniósł w 1998 r. 68,0%, w nakładach inwestycyjnych - 59%, w eksporcie - 78%, a w imporcie - 86%.Nadal wysoki jest wskaźnik inwestycji w przedsiębiorstwach. W dużych firmach ubiegłoroczne nakłady inwestycyjne liczone w cenach stałych były o 26% większe niż w 1997 r. Rekordowy był napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (8,5 mld USD wobec 5,7 mld USD w 1997 r.).Zagrożony bilans płatniczyNajważniejsze przyczyny ubiegłorocznego pogorszenia wyników przedsiębiorstw to - zdaniem analityków z Ministerstwa Gospodarki - ograniczenie tempa wzrostu popytu wewnętrznego, głównie w związku ze zmniejszeniem siły nabywczej dochodów ludności, obniżenie dynamiki cen produkcji sprzedanej oraz spadek koniunktury na świecie wywołany przez kryzys rosyjski i azjatycki.Za najbardziej niepokojącą tendencję w 1999 r. wiceminister Eysymontt uznaje spodziewane szybkie powiększanie się deficytu obrotów bieżących bilansu płatniczego. Już w ubiegłym roku osiągnął on 4,3% PKB (6,3 mld USD). Resort prognozuje, że w tym roku większy od zakładanego będzie deficyt oficjalnego salda płatności towarowych (16,7 mld USD zamiast 14,3 mld). - Najnowsze posunięcie Rady Polityki Pieniężnej, która radykalnie obniżyła stopy procentowe, powinno złagodzić niedobre tendencje w handlu zagranicznym - powiedział wczoraj J. Eysymontt.Przyznał on, że w świetle najnowszych ocen 1998 r. i prognoz gospodarczych na ten rok mało prawdopodobna jest realizacja pożądanego wariantu rozwoju kraju do 2002 r., który Ministerstwo Gospodarki przedstawiło w połowie stycznia. W resortowym dokumencie (skrytykowanym podczas obrad KERM) nie wykluczano, że po 2000 r. PKB w Polsce może rosnąć o 8-9% rocznie.
JACEK BRZESKI