SBF ostrzega przed destabilizacją w strefie euro
Rynek niemieckich obligacji rządowych - bundów - jest zbyt mały w stosunku do pochodzących od nich derywatów, co zagraża stabilizacji finansowej w strefie euro. Takie ostrzeżenie sformułowało właśnie Societe des Bourses Francaises (SBF), kierujące francuskimi giełdami akcji i instrumentów pochodnych.SBF wyraża przy tym przekonanie, że instytucje finansowe mogą być narażone na duże straty, gdyż ten relatywny brak obligacji może spowodować znaczne rozbieżności cen w razie wzrostu popytu. Traderzy na giełdach derywatów, którzy muszą wywiązać się z kontraktowych zobowiązań, znajdą się bowiem w sytuacji, gdy będą chcieli kupić więcej obligacji niż jest na rynku.Rynek bundów, uważany za najbezpieczniejszy w Europie, znalazł się w takich okolicznościach we wrześniu, po ogłoszeniu przez Rosję niewypłacalności z tytułu zobowiązań wynikających z jej papierów dłużnych. Inwestorzy zawarli wtedy tyle kontraktów terminowych na bundy, że gdyby tylko jedna trzecia z nich zażądała dostawy niemieckich obligacji, to zwyczajnie zabrakłoby ich na rynku, by zaspokoić taki popyt.Problem znacznie zaostrzył się na początku roku wraz z udanym wprowadzeniem do obrotu euro, co wzmocniło pozycję bundów jako odnośnika dla rynków obligacji we wszystkich krajach strefy euro. Gdy inwestorzy zaczną zawierać kontrakty terminowe na bundy, by zabezpieczyć swoje inwestycje w obligacje z innych krajów członkowskich unii walutowej, to presja na niemieckie obligacje rządowe może zwiększyć się jeszcze bardziej.Obecnie w strefie euro liczba otwartych pozycji, a więc liczba kontraktów terminowych czekających na realizację 3,5-krotnie przekracza liczbę obligacji, na które zawarto te kontrakty. W Stanach Zjednoczonych, najbardziej płynnym na świecie rynku obligacji i futures, ryzyko dla systemu finansowego dostrzega się już wtedy, gdy otwartych pozycji jest o 35-40% więcej niż obligacji będących ich podstawą.
J.B.