Grupa Elektrimu negocjuje zakup akcji ZE PAK
Do 23 lutego br. przedłużono okres, w którym konsorcjum Elektrimu ma wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu 20% akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK). - Taką decyzję resort skarbu państwa podjął w związku ze zmianą na stanowisku prezesa Elektrimu - poinformowano PARKIET w biurze prasowym MSP.O przedłużenie okresu negocjacji zwróciła się do MSP Barbara Lundberg, nowa szefowa Elektrimu. MSP przychyliło się do prośby, uznając, że nowa prezes nie miała zbyt wiele czasu na zapoznanie się ze sprawą (na stanowisko prezesa Elektrimu B. Lundberg powołano w ubiegłym tygodniu). Poprzedni termin, do którego konsorcjum miało wyłączność na rozmowy, upłynął w poniedziałek, 15 lutego br.Przypomnijmy, iż w ubiegłym roku na inwestora strategicznego ZE PAK wybrano National Power (Brytyjczycy byli drugim, obok konsorcjum Elektrimu, uczestnikiem ogłoszonego przez MSP przetargu). Ministerstwo zaakceptowało m.in. cenę 125 mln USD za 20-procentowy pakiet akcji istniejących i kwotę 125 mln zł na podwyższenie kapitału elektrowni. Nieoczekiwanie tuż przed świętami Bożego Narodzenia resort skarbu odstąpił od podpisania umowy z National Power, ponieważ inwestor w ostatniej chwili zgłosił dodatkowe warunki. Zażądał podpisania pięcioletniej umowy na odbiór energii, gwarantującej utrzymanie minimalnej ceny sprzedaży, na co nie chcą się zgodzić Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Po zerwaniu rozmów z Brytyjczykami MSP zaprosiło do negocjacji konsorcjum Elektrimu.Grupa Elektrimu ma w konsorcjum 51% udziałów. Ponadto w jego skład wchodzą m.in. California Energy, Bank Peako SA i BOŚ.ZE PAK jest drugim co do wielkości dostawcą prądu w Polsce. Wytwarza około 11% energii, bazując na węglu brunatnym. Elektrownia należy także do najstarszych (niektóre urządzenia mają 30 i więcej lat), dlatego niezbędna jest jej modernizacja. Całkowity koszt inwestycji w ZE PAK w okresie 10 lat szacuje się na przeszło 1 mld USD. W 1997 roku zysk netto elektrowni wyniósł 29 mln zł, natomiast wynik za rok ubiegły miał mieć poziom około zera.
PIOTR FREULICH