Coraz gorsze wskaźniki gospodarcze na Węgrzech i w Czechach
Podczas czwartkowych notowań na czołowych giełdach w naszym regionie przeważały spadki cen akcji. Budapeszteński BUX stracił 1,16%, gdyż inwestorzy nadal pozbywali się papierów, reagując przede wszystkim na pogarszającą się sytuację makroekonomiczną na Węgrzech. W Pradze indeks PX 50 spadł o 2,33%, głównie wskutek sprzedaży akcji koncernu telekomunikacyjnego SPT Telecom przez jednego z dużych inwestorów zagranicznych. Na parkiecie moskiewskim nadal utrzymywał się optymizm związany z oczekiwanym napływem na rynek akcji świeżego kapitału. W efekcie wskaźnik RTS podniósł się o 1,11%.
Budapeszt
Obawy związane z rosnącym węgierskim deficytem wydatków bieżących już drugi dzień z rzędu były głównym czynnikiem, który kształtował koniunkturę na giełdzie w Budapeszcie. W środę spowodowały one, że zyski realizowali przede wszystkim inwestorzy zagraniczni, natomiast wczoraj w ich ślady poszli także lokalni uczestnicy rynku. Dodatkowym bodźcem, który zachęcał do sprzedawania papierów, były poranne spadki na czołowych giełdach zachodnioeuropejskich. - Większość akcji spółek typu blue chip staniała dziś pod wpływem ich wyprzedaży przez lokalnych inwestorów. Jednak indeks BUX zdołał odrobić część porannych strat, gdy obniżał się już o 3%, gdyż na rynku pojawili się spekulanci kupujący przecenione walory - powiedział agencji Reutera Tamas Szatmari, makler z Postabank Securities. Ponownie wbrew ogólnej tendencji zachowały się natomiast papiery niedawnych debiutantów - spółek branży energetycznej Titasz i Dedasz oraz stacji telewizyjnej Antenna Hungaria. W tych okolicznościach wskaźnik BUX spadł o 1,16% i zakończył dzień na poziomie już tylko nieco wyższym od ważnej bariery 6000 pkt. - 6099,63 pkt.
Praga