Analiza rynków zagranicznych
Od miesiąca większość głównych rynków światowych znajduje się prawie na nie zmienionych poziomach. Przedłużający się trend boczny zaczyna niepokoić liczne rzesze analityków, nie tylko rodzimych, ale również poza granicami Polski. Niemal proporcjonalnie do długości trwania konsolidacji pogarszają się nastroje inwestorów. O ile na początku bocznej tendencji były one optymistyczne, o tyle ostatnio coraz częściej przeważają opinie o rychłym spadku cen.Nie bez znaczenia jest tutaj sytuacja techniczna głównych światowych indeksów. Jeszcze przed dwoma tygodniami większość z nich prezentowała się wyjątkowo obiecująco. Na wykresach S&P 500, CAC 40 oraz Dow Jones Industrial Average powstały formacje (trójkąty), zapowiadające dalszy ruch cen w górę. Tymczasem okazało się, że mimo nieznacznego wybicia ponad linie oporu owych trójkątów (w przypadku S&P 500 oraz CAC 40) konsolidacja nie została zakończona. Patrząc zaś w tej chwili na wykresy, można powiedzieć, że wyraźnie widoczne wówczas formacje trójkątów "wtopiły" się w konsolidację i są praktycznie niezauważalne.Mimo to sytuacja nie uległa drastycznym zmianom. Dopóki nie nastąpi rzeczywiście jednoznaczny ruch rynków w górę albo w dół, trudno powiedzieć, czy mamy do czynienia z formacjami dystrybucji, czy akumulacji. Obecnie najbardziej korzystnie prezentuje się indeks Nikkei oraz Dow Jones Industrial Average. Pierwszy z nich buduje od kilku miesięcy poniżej bardzo ważnej linii oporu formację, która może zakończyć długoterminowy trend spadkowy. Drugi zaś, mimo niepokojącego zachowania na spadkowych sesjach (duża gwałtowność zmian), nadal pozostaje ponad czteromiesięczną linią wsparcia.S&P 500Pod koniec stycznia indeks S&P 500 znalazł się ponad linią oporu, biegnącą przez dwa ważne maksima. Wyglądało to tak, jak gdyby wykres opuścił miesięczną formację zwyżkującego trójkąta. Konsekwencją tego powinien być silny ruch cen w górę. Tymczasem już następnego dnia po owym "wybiciu" wartość indeksu spadła i wykres powrócił poniżej wspomnianego poziomu oporu. Od tamtego czasu indeks zanotował i wybił się dołem z trójkąta, co zapowiadało wyjątkowo niekorzystny bieg wydarzeń. Tymczasem indeks doszedł do poziomu minimum z połowy stycznia i ponownie zaczął rosnąć. W rezultacie na wykresie widzimy boczny trend, który trudno jednoznacznie określić. Z jednej strony można powiedzieć, że powstała tam "głowa i ramiona" (z linią szyi na poziomie 1210 pkt.). Z drugiej równie dobrze możemy wyznaczyć prostokąt. Pierwsza z wymienionych formacji zapowiada zmianę trendu wzrostowego na spadkowy, druga - kontynuację wcześniejszej zwyżki. Na rozstrzygnięcie należy więc poczekać. Kluczowe poziomy dla indeksu S&P 500 to wspomniane już 1210 pkt jako wsparcie oraz 1280 pkt. jako opór.Dow Jones Industriali CAC 40Wykresy obu indeksów od października 1998 roku wyglądają podobnie. Obie średnie znajdują się we wzrostowych trendach, które od dołu ogranicza wznosząca się linia wsparcia. Oba też na początku roku zanotowały nowe maksima. O ile jednak CAC 40 po raz kolejny testował poziom owego maksimum w ostatnich dniach stycznia (formując zwyżkujący trójkąt, który podobnie jak w przypadku S&P 500 zakończył się "fałszywym wybiciem"), to Średnia Przemysłowa Dow od miesiąca konsoliduje się ok. 300 pkt. poniżej styczniowego szczytu. Obecnie oba indeksy testują ważną średnioterminową linię wsparcia. Patrząc na zachowanie wskaźnika MACD, który zatrzymał się na poziomie równowagi, istnieje spora szansa, że po raz kolejny linia ta zadziała.Jeśli jednak nastąpi spadek poniżej tego wsparcia (dla CAC 40 na poziomie 3950 pkt., dla DJIA - 9 200 pkt.), to będziemy mieli do czynienia z serią "samowzmacniających się" negatywnych sygnałów - między innymi przecięcia od góry przez MACD linii równowagi.DAXZdecydowanie najmniej korzystnie prezentuje się indeks akcji przedsiębiorstw niemieckich. O jego słabości w ostatnich miesiącach świadczy przede wszystkim poziom indeksu w stosunku do szczytu sprzed "rosyjskiego kryzysu". O ile indeksy omawianych wyżej rynków doszły do swoich sierpniowych maksimów (lub je pokonały), o tyle DAX znajduje się ok. 20 proc. niżej.Ostatnie tygodnie również pokazały słabość tego rynku - wykres indeksu spadł poniżej średnioterminowej linii wsparcia (podobnej do tej na wykresach CAC 40 i DIJA). W tej chwili znajduje się nieznacznie poniżej tego wsparcia, co można wstępnie określić jako ruch powrotny.Hang Seng i NikkeiIndeks Hang Seng znajduje się w spadkowym trendzie po wybiciu z formacji "głowy i ramion". Minimalny zasięg spadków wynikający z formacji to 1300 pkt. Oznacza to, że aby "głowa i ramiona" wypełniła się do końca, indeks powinien spaść do poziomu co najmniej 8500 pkt. Obecnie znajduje się 600 pkt. powyżej tego poziomu. Od dwóch tygodni indeks rósł, korygując wcześniejszą zniżkę - dzięki temu doszło do powstania sygnału kupna na wskaźniku MACD. Ostatnie dwa dni pokazały jednak, że trend spadkowy jest kontynuowany. Niewykluczone że MACD zacznie już powoli zwyżkować, tworząc typową w takich przypadkach pozytywną dywergencję (wówczas znaczenie ma dopiero drugi sygnał kupna).Niemal dokładnie odwrotna sytuacja występuje na wykresie drugiego azjatyckiego indeksu - Nikkei. Od kilku miesięcy jesteśmy świadkami próby zakończenia długoterminowego spadkowego trendu. W ciągu ostatnich trzech miesięcy indeks już kilkakrotnie testował bardzo silną linią oporu. W tej chwili Nikkei znajduje się tuż poniżej tej linii. Co ciekawe, oscylator MACD plasuje się powyżej poziomu równowagi i daje sygnał sprzedaży. Teoretycznie więc rynek japoński ma bardzo dużą szansę na falę wzrostową wyższego stopnia. Kluczowym wydarzeniem dla tego indeksu powinien być wzrost ponad poziom 14 400 pkt.WIG na tleinnych rynkówIndeks WIG podobnie jak większość światowych indeksów również znajduje się w bocznym trendzie. Co ciekawe, jego ruchy nie zależą w tej chwili bezpośrednio od zachowania się najważniejszych rynków. Dodatkowo w czasie ostatnich kilku tygodni częste były sytuacje, gdy na pojedynczej sesji, mimo znacznego spadku wartości Dow Jones Industrial lub DAX, indeks naszych spółek nie reagował na te wydarzenia (czasem lekko zwyżkował). Jeśli spojrzymy na wykres Siły Relatywnej WIG/DJIA, zobaczymy, że wartości tego wskaźnika rosną systematycznie od początku grudnia ub.r. Oczywiście, nie oznacza to, że taka sytuacja w utrzyma się w dalszej perspektywie - Siła Relatywna naszego indeksu w stosunku do Dow Jonesa pozostaje bowiem od początku 1997 roku w silnym spadkowym trendzie, przerywanym korektami o podobnej skali jak dotychczas.
GRZEGORZ ZALEWSKI